Furgonetka z homofobicznymi hasłami w stolicy. Radni zawiadomili policję

Magdalena Barszczak
09.12.2019 15:02
furgonetka z homofobicznymi hasłami
fot. Piotr Salach

Furgonetka z homofobicznymi hasłami kursowała po Warszawie. Radni z Koalicji Europejskiej zawiadomili policję w tej sprawie. „Te działania zakłócają porządek publiczny i wywołują zgorszenie” – argumentowali.

Na pojazd natrafił przy rondzie de Gaulle'a działacz Nowoczesnej Piotr Jan Salach. Hasła skandowane przez megafon oraz te na plandekach sugerowały związek homoseksualizmu z pedofilią.

Chcesz być na bieżąco z newsami z Warszawy? Dołącz do naszej grupy na FB

„Czego LGBT chce uczyć twoje dzieci: 4-latki - masturbacji, 6-latki – wyrażania zgody na seks, 9-latki – pierwszych doświadczeń seksualnych i orgazmu” – można było przeczytać na banerach odsyłających do strony stoppedofilii.pl. Jest ona związana z Fundacją Pro-Prawo do życia, walczącą przeciwko „agresywnej promocji homoseksualizmu wśród dzieci i młodzieży”.

Zobacz także

„Coś strasznego”

– Było chwilę po 16, a na ulicy wiele osób, które wyszły z pracy, m.in. rodzice z dziećmi. Samochód stał w korku, tylko delikatnie się przesuwał. Z głośników słyszałem: „homoseksualiści częściej molestują dzieci” – mówi w rozmowie z RadiemZET.pl Piotr Salach, autor zdjęcia furgonetki.

Dla mnie jest to coś strasznego – słyszeć takie hasło. Fundacja, która jest właścicielem furgonetki, sprzeciwia się edukacji seksualnej, powołując na kłamstwa. Uważam, że właśnie brak edukacji seksualnej sprzyja pedofilom, gdyż dzieci nie mają fundamentalnej wiedzy o zagrożeniach – ocenił.

Działacz Nowoczesnej złożył zawiadomienie do prokuratury na podstawie artykułu 257 Kodeksu karnego. „Kto publicznie znieważa grupę ludności albo poszczególną osobę z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, wyznaniowej albo z powodu jej bezwyznaniowości lub z takich powodów narusza nietykalność cielesną innej osoby, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3”.

Radni zawiadamiają policję

Zawiadomienie na policję w tej sprawie zgłosili radni. „Nie ma zgody na homofobię w naszym mieście” – napisano na profilu warszawskiej Nowoczesnej na Twitterze, publikując zgłoszenie o podejrzeniu popełnienia wykroczenia.

Warszawianki i warszawiacy mają prawo czuć się bezpiecznie i żyć godnie, dlatego składamy na policję doniesienie ws. ciężarówki, która jeździ po ulicach i nawołuje do nienawiści wobec ludzi ze względu na ich orientację seksualną – czytamy.

Zdaniem radnych furgonetka „zakłócała spokój, porządek publiczny i wywoływała zgorszenie w miejscu publicznym”.

Samochód poruszał się po ruchliwej ulicy. Osoby przechodzące lub przejeżdżające obok, a także pracujące w pobliżu, zostały zmuszone do obcowania z treściami naruszającymi granice publicznej przyzwoitości oraz standardy etyczne – czytamy w zawiadomieniu.

Dokument podpisało dziesięcioro warszawskich radnych Koalicji Obywatelskiej, m.in. wiceprzewodniczący Rady Sławomir Potapowicz, przewodnicząca stołecznej komisji edukacji Dorota Łoboda oraz radna Agata Diduszko-Zyglewska.

Sprawę skomentowała zastępczyni rzecznika stołecznego ratusza Ewa Rogala.

– Bardzo dobra decyzja radnych @warszawa. Nie może być przyzwolenia na dyskryminowanie kogokolwiek czy prześladowanie ze względu na orientację seksualną. Już pora zatrzymać tę furgonetkę oraz ludzi, którzy łamią prawo – napisała na Twitterze.

„Napisy dotyczą lobby”

Przypominamy, że podobna furgonetka jeździła w lutym ulicami Gdańska.

Mariusz Dzierżawski z fundacji Pro Prawo do Życia w rozmowie z „Gazetą Wyborczą” ustosunkował się do zarzutów stawianych w zawiadomieniu. „Napisy dotyczą lobby, a nie osób. Nie wiem, co radnym się nie podoba, ale podawanie prawdy nie jest w Polsce zakazane” – oświadczył.

RadioZET.pl/PAP/Warszawa.wyborcza.pl