Zamknij

Strajk Kobiet pod Sejmem. ''Zróbmy mały lockdown''

27.10.2020 14:07
Strajk Kobiet w Warszawie pod Sejmem
fot. East News/Tomasz Jastrzebowski

Marta Lempart jedna z liderek Ogólnopolskiego Strajku Kobiet apelowała w mediach społecznościowych, aby zebrać się we wtorek pod Sejmem. Protest tam rozpoczął się o 14:00.

Strajk Kobiet. Od sześciu dni trwają protesty nie tylko w Warszawie, ale w całej Polsce po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji eugenicznej. We wtorek rano do pierwszych protestów w stolicy doszło na Żoliborzu. Kolejną manifestację zapowiedziano na godzinie 14:00 pod budynkiem Sejmu.

Warszawa. Strajk Kobiet pod Sejmem

"W sejmie się dzieje. Posłanki i posłowie opozycji się zbuntowali, więc chodźcie zrobimy sobie może taki mały lockdown. Od 14:00 będziemy tutaj działać. Tu jest też biuro Ogólnopolskiego Strajku Kobiet, więc mamy blisko. Chodźcie pod sejm!" - przekazał Marta Lempart w nagraniu opublikowanym na profilu Ogólnopolskiego Strajku Kobiet w mediach społecznościowych.

Pierwsze informacje o proteście na ulicy Wiejskiej w Warszawie pojawiły się we wtorek po godzinie 12:00. Jest to spontaniczna reakcja na to, co dziś wydarzyło się w Sejmie. Posłanki zablokowały m.in. mównice. Interweniowała także straż marszałkowska.

Zobacz także

Jak przekazał obecny na miejscu reporter Polskiej Agencji Prasowej przed godz. 14 przed Sejmem zebrali się protestujący. Mają oni ze sobą transparenty z hasłami: "Twoja wina, Twoja wina, Twoja bardzo wielka wina", "Pis off", "Rząd na bruk" czy też "Piekło kobiet". Cześć z manifestujących zablokowała wjazd do Sejmu od ul. Wiejskiej. Obecna tam policja ustawiła barierki, żeby demonstranci nie podchodzili bliżej budynku Sejmu.

Strajk Kobiet po decyzji Trybunału Konstytucyjnego

W Warszawie — podobnie, jak w całej Polsce od czwartku trwają protesty po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji eugenicznej. Na stołecznych ulicach widać niezgodę na decyzję, według której aborcja ze względu na wady płodu jest niezgodna z konstytucją. W sprawie orzeczenia TK głos zabrał także rektor Uniwersytetu Warszawskiego. Jego słowa wywołały niemałe oburzenie w sieci.

RadioZET.pl