Zamknij

Seria brutalnych zatrzymań na proteście, m.in. 17-latka. "Wykręcili mu ręce"

21.01.2021 12:18
Strajk Kobiet w Warszawie
fot. PAP/Piotr Nowak

Brutalne interwencje policji na Strajku Kobiet w Warszawie. Zatrzymano m.in. 17-latka, który brał udział w demonstracji. Według naocznych świadków, funkcjonariusze "wykręcili mu ręce i ciągnąc po ziemi przenieśli pod Novotel". O komentarz w tej sprawie zwróciliśmy się do Komendy Stołecznej Policji.

Strajk Kobiet w środę przeszedł ulicami Warszawy. Do walczących o swoje prawa kobiet dołączyli przedsiębiorcy i antyfaszyści, nie zabrało też oczywiście Polskich Babć. #Otwarciesezonu, czyli rozpoczęcie nowej serii protestów miało miejsce na rondzie de Gaulle'a o godzinie 18.00. Wcześniej o godzinie 15.00 pod Stadionem Narodowym ruszyła już antyrządowa manifestacja przedsiębiorców, jednak nie tych kojarzonych z Pawłem Tanajno - protestowała grupa m.in. hotelarzy, przewoźników i taksówkarzy, którzy pozwali Skarb Państwa.

Strajk Kobiet z ronda de Gaulle'a ruszył pod Sejm, gdzie odbyła się kolejna manifestacja. Policja od samego początku usiłowała rozpędzić zgromadzenie, które - jak podkreślali w komunikatach z megafonów demonstrujący, powołując się na odpowiednie paragrafy - było w pełni legalne. Gmach parlamentu był ściśle obstawiony przez funkcjonariuszy i otoczony barierkami. Następnie manifestujący wrócili tą samą trasą na rondo Dmowskiego, gdzie doszło do starć z policją i bardzo brutalnych zatrzymań.

Strajk Kobiet w Warszawie. Brutalne zatrzymania, m.in. 17-latka. "Wykręcili mu ręce, ciągnęli po ziemi"

Tłum rzucał w policjantów śnieżkami, co udokumentowano na nagraniach. W pewnym momencie grupa strajkujących zgromadziła się w okolicach przystanku Centrum 08. Policja utworzyła kordon i zaczęła napierać na manifestujących. Wobec uczestników protestu użyto gazu - zaatakowano m.in.fotografa "Gazety Wyborczej", który wykonywał obowiązki służbowe. Został potraktowany gazem pomimo tego, że na ramieniu miał opaskę z napisem "Press" oraz legitymację prasową.

W tym miejscu również policja brutalnie wyciągnęła z tłumu 17-latka. Moment z jego zatrzymania publikujemy poniżej. Dwóch policjantów umieściło nastolatka w radiowozie. Na pytania o podstawę zatrzymania funkcjonariusze nie odpowiadali. Młody uczestnik demonstracji został wywieziony na komisariat. Wcześniej jednak protestujący na czele z Martą Lempart, liderką Strajku Kobiet usiłowali zablokować wyjazd radiowozu. Jak relacjonowali w rozmowie z Radiem ZET naoczni świadkowie tego zdarzenia, policjanci "wykręcili mu ręce i ciągnąc po ziemi przenieśli pod Novotel".

Bartosz Kramka z fundacji Otwarty Dialog powalony na ziemię i potraktowany gazem przez policję

Podczas starć policja brutalnie powaliła na ziemię również aktywistę społecznego Bartosza Kramka z fundacji Otwarty Dialog, który jedynie filmował zajścia na rondzie Dmowskiego. Na jego zatrzymanie zareagowali już europejscy posłowie i aktywiści. "Przewodniczący Rady Fundacji Bartosz Kramek pobity przez policję i siłą wciągnięty do radiowozu przy rondzie Dmowskiego podczas demonstracji. Został przewieziony na Wilczą" - napisano na Twitterze fundacji Otwarty Dialog. Opublikowano również zdjęcia, na których widać jak policjant dociska nogą głowę aktywisty do ziemi oraz jak dwóch funkcjonariuszy ciągnie go po ziemi do radiowozu. Przerażające materiały opublikowała też żona Kramka Ludmiła Kozłowska. "Dwie godziny temu mój mąż Bartosz Kramek został brutalnie pobity przez policję i zatrzymany, kiedy relacjonował z miejsca protestów w Warszawie. Nie wiemy, w jakim jest obecnie stanie, a prawnicy nie mogą się z nim skontaktować" - pisała. Później fundacja poinformowała, że prawnik interweniował ws. Kramki. Zanim Kramek został przewieziony na komisariat, potraktowano go gazem i zakuto w kajdanki. Udokumentowaliśmy również moment, w którym kilku policjantów brutalnie unieruchomiło starszego uczestnika demonstracji. Funkcjonariusze wynieśli również jedną z protestujących kobiet, która również prawdopodobnie trafiła na komisariat.

O komentarz w sprawie agresywnej interwencji wobec nieletniego uczestnika protestu zapytaliśmy Komendę Stołeczną Policji, na razie jednak nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Policja oficjalnie informuje o zatrzymaniu 13 osób.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

RadioZET.pl