Zamknij

Dwa dni starć przedsiębiorców z policją. Komenda: Nie daliśmy powodów do agresji

08.05.2020 23:41
Strajk przedsiębiorców
fot. PAP/Marcin Obara (2)

Dwóch policjantów zostało rannych interweniując podczas piątkowego protestu przedsiębiorców w Warszawie – przekazał rzecznik Komendanta Stołecznego Policji, Sylwester Marczak. Strajkujący przekonywali, że to oni ucierpieli od działań mundurowych, nie mogąc spełniać swojego konstytucyjnego prawa.

Policja drugi dzień z rządu używała siły wobec demonstrujących przedsiębiorców. Przekaz mundurowych był ten sam – strajkujący popełnili wykroczenia, dokonując nielegalnego zgromadzenia w czasie epidemii.

Zdaniem przedsiębiorców, którzy przybyli do Warszawy już wczoraj, by spotkać się z premierem Mateuszem Morawieckim (bezskutecznie), policja zastosowała się do metod znanych z PRL. O nielegalnym zatrzymaniu mówił m. in. koordynator strajku, kandydat na prezydenta Paweł Tanajno.

Policja: Nie daliśmy powodów do agresywnego zachowania

Mundurowi widzieli sprawę inaczej. To oni stawiają się w roli ofiar zajść.

Policjanci – wbrew temu, co twierdzili uczestnicy dzisiejszego zgromadzenia - nie dali żadnych powodów, aby zachowywać się wobec nich agresywnie

 – powiedział nadkom. Sylwester Matczak.

Zobacz także

Wiele można powiedzieć o dzisiejszym zgromadzeniu, ale na pewno nie to, że było ono pokojowe. W przypadku zgromadzenia pokojowego po stronie zatrzymanych jest „zero” i po stronie rannych również jest „zero”. Tymczasem rannych zostało dwóch policjantów. W kierunku funkcjonariuszy rzucano butelkami i petardami

- dodał.

Rzecznik policji dodał, że dziś zatrzymano więcej osób niż wczoraj (37). Nie podał jednak liczby wylegitymowanych. Marczak wyjaśnił, że zatrzymania miały charakter procesowy i prewencyjny.

Jak ustalił PAP, chodziło o czynną napaść i naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariuszy (art. 54 k. karnego). Grozi za to kara grzywny do 500 złotych albo nagana.  Rzecznik dodał, że z racji nieprzestrzegania wytycznych w stanie epidemii (odstęp w przestrzeni publicznej) policja będzie kierowała wnioski o ukaranie do sanepidu.

Zobacz także

Protestujący wyruszyli dziś ze słynnego placu przy metrze Centrum – stołecznej „patelni”, następie przeszli przy Pałacu Kultury pod centrum Złote Tarasy. Do starć doszło na wysokości Dworca Centralnego.

Wśród protestujących był m.in. poseł Konfederacji Grzegorz Braun i kandydat na prezydenta Paweł Tanajno. Manifestanci zostali otoczeni przez policję i wezwani do rozejścia się. Kiedy funkcjonariusze podjęli próby zatrzymania i wyniesienia demonstrantów doszło do przepychanek. Nieoficjalnie mówi się, że zatrzymano kilkadziesiąt osób.

RadioZET.pl/PAP/Policja