Zamknij

Postrzelony przez policję fotoreporter żąda odszkodowania. "Nawet sześć zer"

20.11.2020 13:20
Tomasz Gutry
fot. Jakub Kaminski/East News

Tomasz Gutry, fotoreporter "Tygodnika Solidarność", postrzelony na Marszu Niepodległości, będzie żądał od policji wysokiego odszkodowania. - Może to być kwota nawet z sześcioma zerami – podkreślił.

Marsz Niepodległości, który 11 listopada przeszedł ulicami Warszawy, miał być zmotoryzowany, wielu uczestników jednak brało w nim udział pieszo. Podczas zgromadzenia doszło do starć z policją. Najpoważniejsze z nich miało miejsce w rejonie ronda de Gaulle'a. Zgodnie z relacją stołecznej policji "grupy chuliganów zaatakowały policjantów chroniących bezpieczeństwo innych ludzi". Interweniowały pododdziały zwarte, które użyły środków przymusu bezpośredniego - gazu łzawiącego i broni gładkolufowej.

Fotoreporter "Tygodnika Solidarność" żąda wysokiego odszkodowania od policji

Fotoreporter "Tygodnika Solidarność" Tomasz Gutry został trafiony przez policję właśnie z takiej broni. Gumowy, 7-centymetrowy pocisk utkwił mu w twarzy. W wyniku postrzału mężczyzna doznał złamania kości policzkowych, a podczas operacji założono mu tytanową płytkę. Przypomnijmy, komendant stołeczny wydał oświadczenie w tej sprawie. "Mieliśmy do czynienia z nieszczęśliwym wypadkiem" - napisał. 

Teraz Gutry będzie domagał się od policji odszkodowania. - Moi koledzy sugerują wysoką sumę. Nie będę podawał jaką – powiedział w rozmowie z PAP. Dopytywany, o jaką mniej więcej chodzi kwotę, stwierdził, że "dużą, może to być nawet sześć zer".

Fotoreporter dodał, że nie był przesłuchany ponownie przez policję. Podkreślił przy tym, że jeśli nie dostanie formalnego pisma, to będzie odmawiał. Policjanci mieli go przesłuchać jeszcze w szpitalu. - Funkcjonariusz pytał mnie m.in., jak byłem ubrany. Policja poprosiła mnie też o zdjęcia - mówił wówczas.

Gutry relacjonował, że dopiero w domu zdał sobie sprawę, że w wyniku tego zdarzenia został zraniony też w okolicach kolana. - Okazało się, że trzeciego dnia w domu byłem w kuchni i założyłem prawą nogę na lewe kolano. Poczułem, że coś boli. […] Był tam duży siniak po postrzale – opowiedział. - Według moich kolegów, którzy oglądali różne materiały wideo, w moim kierunku poleciało co najmniej pięć pocisków. Dwa, które mnie trafiły i trzy, które się odbiły, zostawiając ślady kurzu – dodał.

Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła śledztwo w sprawie przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy policji, którzy podczas zabezpieczania Marszu Niepodległości użyli broni gładkolufowej. Z informacji PAP wynika, że postrzelony został nie tylko fotoreporter "Tygodnika Solidarność" Tomasz Gutry, ale jeszcze jedna osoba. - Wykonywane są czynności dowodowe, w tym nagrania. Zostanie uzyskana również dokumentacja medyczna, planowane są również czynności z zasięgnięciem opinii biegłych – przekazała PAP prok. Aleksandra Skrzyniarz, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Warszawie w związku z tą sprawą.

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP