Wjeżdżali do parku, by ominąć korek, wyprzedzali pieszych. Dzielnica reaguje

24.01.2020 16:20
betonowe zapory
fot. Facebook.com/warszawa.ursynow

Teren między Lasem Kabackim a Górką Kazurką to jedno z ulubionych miejsc spacerowiczów na Ursynowie. Niestety w ciągu ostatnich kilku miesięcy mieszkańcy nie mogli spokojnie relaksować się w okolicy przez kierowców, którzy upodobali sobie fragment parku Cichociemnych. Używali go jako skrótu, aby ominąć korki na Stryjeńskich. Zareagowała dzielnica.

Jak informuje tvnwarszawa.pl, problemy zaczęły się, kiedy osiedle Kazury zagrodzono szlabanami. Kierowcy nie mogli wąskimi uliczkami przedostać się w kierunku Puławskiej i Pileckiego, omijając korek na Stryjeńskich, dlatego znaleźli inne rozwiązanie - przez ulicę Żołny.

Chcesz być na bieżąco z newsami z Warszawy? Dołącz do naszej grupy na FB

Choć są to tereny zielone, z których korzysta wielu spacerowiczów, to na pierwszym planie widać porozjeżdżane przez samochody ścieżki – relacjonował Artur Węgrzynowicz z tvnwarszawa.pl.

Kierowcy tłumaczyli, że trasę przez park Cichociemnych wskazywał GPS. Nie przeszkadzała nierówna nawierzchnia, doły i błoto. Efekt? To piesi zaczęli czuć się intruzami.

Teren jest notorycznie rozjeżdżany. Kiedyś nawet na polnej, nieutwardzonej drodze utworzył się korek. Pieszych wyprzedzają samochody, głównie terenowe, bo takim łatwiej tutaj wjechać – mówiła pani Marta, mieszkająca w okolicy.

Dziki offroad w parku. Dzielnica reaguje

Regularne kursy samochodów w końcu tak rozzłościły mieszkańców, że wystosowali petycję do urzędu dzielnicy. W parku ustawiono 250-kilogramowe betonowe zapory, uniemożliwiające wjazd na gruntową drogę. Kierowcy zaczęli jednak objeżdżać przeszkody łąką. Dlatego ursynianie znów zwrócili się o pomoc do burmistrza.

W czwartek na kierowców czekała kolejna "niespodzianka". W okolicy dzielnica postawiła kolejne betonowe zapory. Dodatkowo na ulicy Żołny, przed wjazdem na teren parku, postawiono znak informujący, że jest to ulica ślepa.

Widziałem, jak volvo dojechało do końca ulicy Żołny, ale kierowca dostrzegł betonowe zapory i zawrócił - relacjonował reporter tvnwarszawa.pl Mateusz Szmelter.

Do sprawy odniósł się na Facebooku burmistrz Ursynowa Robert Kempa.

Ja doskonale rozumiem, że wszystkim nam, mieszkającym na południe od budowy tunelu POW doskwierają korki, ale to nie jest powód, aby wjeżdżać do parku samochodem! - napisał.

Zobacz także

betonowe zapory
fot. Facebook.com/warszawa.ursynow

RadioZET.pl/TVN Warszawa/Facebook/Robert Kempa