Zamknij

Pobił motorniczą, gdy zwróciła uwagę, że nie ma maseczki. Usłyszał zarzuty

19.10.2020 17:55
Pobicie motorniczej, usłyszał zarzuty
fot. Jakub Kaminski/East News

Główny sprawca pobicia motorniczej, która zwróciła uwagę pasażerom za brak maseczki ochronnej, usłyszał prokuratorski zarzut. Za naruszenie nietykalności cielesnej kobiety i znieważenie grożą mu dwa lata więzienia.

Do brutalnego zaatakowania motorniczej doszło w zeszłą sobotę rano. Prowadząca tramwaj nr 25 zatrzymała pojazd na wysokości Dworca Centralnego, by zwrócić uwagę pasażerom którzy wsiadali bez maseczek ochronnych.

Kobieta została pobita, ze złamaną nogą trafiła do szpitala. Otrzymała wsparcie psychologiczne.

Warszawa: Pobił motorniczą, gdy zwróciła uwagę, że nie ma maseczki. Usłyszał zarzuty

Prokuratura postawiła dziś zarzut sprawcy pobicia motorniczej. Jak przekazała PAP Aleksandra Skrzyniarz, postępowanie związane z naruszeniem nietykalności motorniczej warszawskiego tramwaju nadzorowane jest przez przez Prokuraturę Rejonową Warszawa Śródmieście Północ.

Zobacz także

W jego toku ustalono, że sprawca spowodował upadek kobiety, w wyniku czego doznała ona obrażeń ciała.

Ustalony sprawca usłyszał zarzut naruszenia na przystanku tramwajowym nietykalności cielesnej motorniczej w związku z podjętą przez nią interwencją na rzecz ochrony bezpieczeństwa publicznego

Aleksandra Skrzyniarz, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie

Prokurator przedstawił mężczyźnie również zarzut znieważania kobiety. - Oba czyny uznano za występki o charakterze chuligańskim – przekazała rzecznik. Podejrzany przyznał się do zarzutów, wyraził skruchę.

- Motornicza była przytomna, a jej stan nie zagrażał zdrowiu i życiu. Policjanci na miejscu zatrzymali napastnika, który był wskazany przez motorniczą jako osoba, która ją pobiła. Ustalili także świadka zdarzenia. Zatrzymany mężczyzna był nietrzeźwy, alkomat wskazał prawie 2 promile alkoholu w jego organizmie - podawała Gabriela Putyra z Wydziału Komunikacji Społecznej Komendy Stołecznej Policji.

Zobacz także

Podejrzanemu grozi dwa lata więzienia.

RadioZET.pl/PAP