Zamknij

Skradziono mu auto, gdy był na dyżurze. Apel ratownika medycznego

19.10.2020 15:17
Ratownik medyczny
fot. East News/MONKPRESS

Warszawa. Marcinowi Borkowskiemu "Borkoś" skradziono auto. Ratownik medyczny był na wieczornym patrolu, gdy doszło do kradzieży. Medyk z Warszawy opublikował w sieci apel.

Marcin Borkowski "Borkoś" to ratownik medyczny z wieloletnim doświadczeniem. Mężczyzna mieszka w Warszawie. W wolnym czasie nagrywa i publikuje filmy w serwisie YouTube. Medyk za własne pieniądze kupił nawet motoambulans oraz sprzęt medyczny i jako wolontariusz jeździ na patrole w stolicy. W piątek, gdy "Borkoś" był na wieczornym dyżurze, ukradli mu prywatne auto.

Warszawa. Kradzież samochodu ratownika medycznego

Marcin Borkowski w piątek wieczorem miał dyżur. Gdy wrócił około północny do domu na warszawskim Bródnie, okazało się, że ktoś ukradł jego prywatny samochód. "Miałem zamiar przestawić swój samochód na parking i okazało się, że go nie ma. Byłem przekonany, że wzięła go żona, żeby coś kupić, a potem przestawiła w inne miejsce. Pojeździłem na motocyklu dookoła, ale nie mogłem go namierzyć" - przekazał w nagraniu medyk. W domu okazało się, że żona nie ruszała auta. Mężczyzna jeszcze raz poszukał go na okolicznych parkingach i bocznych ulicach, jednak pojazdu nie było. Borkowski sprawę zgłosił na policję.

Skradzione auto to czarne mitsubishi outlander. Rocznik 2018. Miało tablice z numerami: WE 189VR. W środku był fotelik dziecięcy, moja dokumentacja medyczna i trzy apteczki

Marcin Borkowski

Osoby, które mają jakiekolwiek informacje o skradzionym samochodzie, powinny skontaktować się z policją lub ratownikiem. "Apel do tych osób, które to uczyniły: niech zwrócą ten pojazd" - poprosił na nagraniu "Borkoś".

RadioZET.pl