Paczki na chodniku i w krzakach obok metra. InPost reaguje. "Zero tolerancji"

07.12.2019 21:52
Paczki
fot. Facebook/Obywatele Ursynowa

Stosy przesyłek rozrzuconych w sposób nieuporządkowany na chodniku i w krzakach - z takim widokiem musieli zmierzyć się klienci, którzy chcieli odebrać przesyłki zamówione do paczkomatu przy stacji metra Ursynów. Zdjęcie przedstawiające sytuację trafiło do sieci i wywołało burzę, która poskutkowała stanowczą reakcją ze strony In Postu. Firma zwolniła kuriera odpowiedzialnego za to zamieszanie. 

O sprawie zaalarmował pan Piotr, mieszkaniec Ursynowa, który w piątkowe popołudnie na Facebookowej grupie "Obywatele Ursynów", zrzeszającej mieszkańców tej dzielnicy, opublikował zdjęcie. Widać na nim stosy paczek i kartonów rozrzuconych na chodniku oraz w krzakach przy jednym z paczkomatów obok wejścia do stacji metro Ursynów. 

Kupujemy w internecie. Wybieramy odbiór w paczkomacie...bo wygodniej. Dostajemy SMS "paczka wyjątkowo czeka w samochodzie u kuriera do godziny XX:XX" Idziemy na miejsce, a tam... Paczki na chodniku, na murku i wyżej na krzakach i ziemi oraz ludzie kręcący się obok, gdzie nie jest to jakoś specjalnie pilnowane. Kolejka ok 20 osób.

- napisał. Fotografia, co zrozumiałe, wywołała lawinę komentarzy, Internauci mocno krytykowali firmę In Post za doprowadzenie do, ich zdaniem, niedopuszczalnej sytuacji, w której przesyłki klientów firmy narażone są na kradzież i zniknięcie. 

In Post reaguje i zwalnia kuriera

Jak podaje portal haloursynow.pl, nie minęła nawet godzina, a na miejsce dotarli przedstawiciele firmy, którzy zaczęli porządkować rozrzucone paczki. Głos w sprawie zabrał również rzecznik prasowy In Postu Wojciech Kądziołka. 

Zobacz także

- Między paczkomatem a samochodem kuriera, który te paczki przenosił jest bardzo daleko. Stąd cała sytuacja - powiedział w rozmowie z portalem, dodając, że żadna paczka nie zniknęła. Zdradził również, jakie konsekwencje spotkały kuriera odpowiedzialnego za tę sytuację:

Kurier postąpił niezgodnie z przepisami, w związku z tym musieliśmy rozwiązać z nim umowę o pracę. Mamy zasadę "zero tolerancji dla braku bezpieczeństwa przesyłek"

RadioZET.pl/haloursynow.pl/Facebook