Zamknij

Zaatakował ją po wyjściu z tramwaju. "Zawiniłam tym, że mam ciemną skórę"

01.06.2021 21:28
Zaatakował kobietę z Malezji
fot. Shutterstock (zdjęcie ilustracyjne"

Pochodząca z Malezji Adylin została zaatakowana w centrum Warszawy przez przypadkowego mężczyznę. Agresora zatrzymała już policja. - Spodziewałam się, że do takiej sytuacji mogłoby dojść w nocy. Ale w biały dzień? Na środku ulicy? - mówiła dziennikarzom. 

Warszawa. Do zdarzenia, o którym pisze stołeczna "Gazeta Wyborcza", doszło w poniedziałek 31 maja ok. godz. 17 przy al. Solidarności, nieopodal ratusza dzielnicy Wola. Adylin - mieszkająca i pracując w Polsce od trzech lat Malezyjka - wyszła z tramwaju, po czym została zaatakowana przez przypadkowego mężczyznę.

Warszawa. Zaatakował na ulicy kobietę z Malezji

Napastnik miał - wedle jej relacji - przypatrywać jej się od momentu wyjścia z tramwaju i iść tak, by przeciąć jej drogę. Kobieta próbowała wmieszać się w tłum osób przechodzących przez pasy. Gdy do niego poszedł, spoliczkował ją, a gdy Adylin próbowała uciec, zacząć iść za nią. 

Nie znałam go. Nie robiłam nic, czym mogłabym go sprowokować. Zawiniłam tylko tym, że się różnię. Że mam ciemną skórę. [...] - Bałam się, że będzie szedł za mną do domu. Na szczęście zauważyłam patrol policji 

Adylin z Malezji

Zapytana, czy kiedykolwiek wcześniej zdarzyła jej się w Polsce taka sytuacja, odparła: - Zdarza się, że ludzie się dziwnie patrzą. Czasem np. nie chcą, żebym wchodziła z nimi do windy. Ale do tej pory nikt mnie jeszcze nie uderzył. Spodziewałam się, że do takiej sytuacji mogłoby dojść w nocy. Ale w biały dzień? Na środku ulicy? - pytała retorycznie. 

Na szczęście dla Adylin, w okolicy znajdował się patrol policji, który został wezwany do kolizji drogowej. Funkcjonariusze zatrzymali agresora. -  Prowadzimy czynności w kierunku znieważenia na tle narodowościowym - powiedziała w rozmowie z "GW" kom. Marta Sulowska, oficer prasowy Komendy Rejonowej Policji dla Warszawy-Woli.

Sprawę trafiła do Prokuratury Rejonowej Warszawa-Wola. Adylin dzień później złożyła zeznania. Jak podaje nieoficjalnie "Wyborcza", napastnik - któremu grozić może do trzech lat pozbawienia wolności - przebywał na oddziale psychiatrycznym jednego z warszawskich szpitali.

NAPISZ DO NAS

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś intrygującego lub bulwersującego? Chcesz, żebyśmy opisali ważny problem? Napisz do nas! Informacje, zdjęcia i nagrania możesz przesłać nam na informacje@radiozet.pl.

RadioZET.pl/warszawa.wyborcza.pl