Szamotał się z niedźwiedzicą. Usłyszał zarzut znęcania się nad zwierzętami

22.05.2020 10:37
wtargnął na wybieg
fot. Twitter/screen

23-latek, który podtapiał niedźwiedzicę w warszawskim zoo, miał 1,5 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Mężczyzna usłyszał zarzut znęcania się nad zwierzęciem.

O niecodziennym incydencie informowaliśmy w czwartek. Na wybieg dla niedźwiedzi nagle wtargnął mężczyzna. Przeskoczył przez bramkę i stanął obok zwierzęcia. Gdy niedźwiedzica podążyła za nim, ratował się ucieczką do wody.

Reporterowi RadioZET.pl udało się porozmawiać ze świadkami. Z ich relacji wynikało, że mężczyzna próbował podtapiać zwierzę. Na wideo zamieszczonym w mediach społecznościowych widać, jak agresor szamotał się z niedźwiedzicą.

Zobacz także

"Opiekunowie niedźwiedzi i lekarz weterynarii natychmiast pospieszyli na miejsce zdarzenia. Prowadzące czynności służby kontaktowały się z pracownikami ogrodu, konsultując najbezpieczniejszy sposób odseparowania niedźwiedzia od człowieka. Intruza, który wtargnął na wybieg niedźwiedzi, udało się straży pożarnej bezpiecznie ewakuować przy pomocy podnośnika koszowego" - poinformowało warszawskie zoo w oświadczeniu przekazanym redakcji RadioZET.pl

Rzeczniczka warszawskiego zoo dodała, że intruz miał szczęście, że na wybiegu był jeden niedźwiedź. Gdyby było ich więcej, mężczyzna mógłby mieć poważne obrażenia.

Wskoczył do fosy z niedźwiedzicą. 23-latek z zarzutami 

"23-latek został przewieziony do szpitala na badania, gdzie okazało się, że ma jedynie kilka otarć naskórka, dlatego został przewieziony na komendę. Są z nim wykonywane czynności" - poinformowała w czwartek sierż. szt. Irmina Sulich z Komendy Rejonowej Policji Warszawa VI.

Mężczyzna został przebadany alkomatem. Miał 1,5 promila alkoholu w wydychanym powietrzu.

23-latek usłyszał zarzut znęcania się nad zwierzętami oraz naruszenia miru. Podczas przesłuchania przyznał się do winy i poddał dobrowolnej karze.

Zobacz także

Niedźwiedzica czuje się lepiej

Niedźwiedzica Sabina fizycznie wyszła z napaści bez szwanku, ale była mocno zestresowana. "Jest niedźwiedziem o przeszłości cyrkowej i do obecności ludzi jest przyzwyczajona, jednak absolutnie nie spodziewała się ataku ze strony człowieka" - przekazało warszawskie zoo. 

W piątek zoo podało na swojej stronie facebookowej dobrą informację. "Niedźwiedzica uspokoiła się, czuje się dobrze, na noc wróciła do swojej gawry za skałami, zjadła posiłek. Jest pod opieką troskliwych opiekunów i mamy nadzieję, że wszystko będzie dobrze" - czytamy na profilu warszawskiego ogrodu zoologicznego.

Zobacz także

RadioZET.pl