Zamknij

Ogromny smutek w warszawskim zoo. ''Za wcześnie. Współczuję opiekunom''

16.06.2020 14:05
Warszawskie zoo
fot. East News/ARKADIUSZ ZIOLEK

Warszawskie zoo przekazało smutną wiadomość. Mimo podjętych prób reanimacji odszedł nosorożec Jung. Zwierzę w marcu skończyło 2 lata. Wcześniej u Janga zdiagnozowano problemy zdrowotne.

Jungo to "kochany przez wszystkich" nosorożec, który w marcu skończył 2 lata. Warszawskie zoo poinformowało, że zwierzę zmarło 2 czerwca w godzinach nocnych.

Zmarł nosorożec Jungo

Jak poinformowało warszawskie zoo, śmierć nosorożca poprzedziły problemy ze wstawaniem. Jungo, już od 2 tygodni był pod całodobową opieką. Podjęta została akcja podnoszenia nosorożca. Jednak chwile po przekręceniu Junga na drugi bok, zwierzę wykazało silne objawy duszności. Niedługo później nosorożec zmarł.

Problemy zdrowotne Junga pod koniec kwietnia rozpoczęła ostra kolka jelitowa. Pomimo ciężkiego stanu udało się uratować nosorożca, jednak tak silny stan chorobowy zawsze pozostawia ślad. Wiedzieliśmy, że następne tygodnie będą ciężkie, dlatego Jung był pod stałą obserwacją i spacerował po wybiegu nawet w nocy, aby pobudzić pracę jelit. Opiekunowie troskliwie dobierali najsmaczniejsze i najdelikatniejsze kąski, łącznie z obrywaniem listków z gałęzi i zbieraniem płatków kwiatów

- przekazało warszawskie zoo.

Zobacz także

Pracownicy zoo wyjaśnili, że "przewód pokarmowy nosorożców bardzo przypomina przewód pokarmowy koni i stąd niestety zagrożenie kolkami". Opiekunowie Junga w porozumieniu z innymi pracownikami ogrodów próbują wyjaśnić, co tak naprawdę było przyczyną śmierci zwierzęcia.

Próbujemy poskładać kawałki tej układanki. Wstępne wyniki sekcji wskazują na problemy z zębami (niestety w obszarze niedostępnym do rutynowej inspekcji), ale przede wszystkim potężne zwężenie odcinkowe po zapaleniu jelita.

Warszawskie zoo poinformowało także o tym, że inne nosorożce czują się dobrze. Jednak wdrożony został program profilaktyczny, który polega na sedacji i dokładnym przebadaniu rodziców Junga: Shikari i Kuby.

"Jung odszedł za wcześnie, ale do końca był pośród opiekunów i lekarzy, którzy walczyli o niego, ścigając się z czasem. Pomimo wysiłku i wszelkich starań naszego zespołu nie udało się uratować naszego noska.
Straciliśmy kochanego zwierzaka. Jest nam bardzo, bardzo smutno" - czytamy w komunikacie warszawskiego zoo.

Zobacz także

Internauci nie kryli smutku. Dali o tym znać w licznych komentarzach.

Smutna wiadomość. Za wcześnie. Współczuję opiekunom. Fajny był z niego maluch.

 

Bardzo smutna wiadomość, przesyłam słowa otuchy i wsparcia dla opiekunów.

 

Bardzo przykro, współczuję opiekunom i wszystkim, którzy walczyli o Junga.

RadioZET.pl