Miał zaatakować policjantów. Sąd zmienił wyrok ws. Frasyniuka

03.03.2020 12:46
Władysław Frasyniuk w sądzie

Warszawski Sąd Okręgowy uchylił wyrok niższej instancji w sprawie naruszeni przez Władysława Frasyniuka nietykalności policjantów. Zdaniem sądu pierwszej instancji niesprawiedliwie została oceniona szkodliwość społeczna czynów byłego opozycjonisty z czasów PRL. Wyrok jest prawomocny

W czerwcu 2017 roku podczas kontrmanifestacji smoleńskiej Frasyniuk miał przepchnąć ramieniem, popchnąć rekami i kopnąć policjantów. Sprawa trafiła do sądu.

Chcesz być na bieżąco z newsami z Warszawy? Dołącz do naszej grupy na FB

W lipcu 2019 roku Sąd Rejonowy dla Warszawy Śródmieścia uznał Władysława Frasyniuka za winnego. Miał on wtedy wpłacić 7 tysięcy złotych na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej. Ze względu na niską szkodliwość czynu sąd warunkowo umorzył postępowanie na rok. Oznacza to, że po upływie tego okresu sprawa uznawana jest za niebyłą. Od tego wyroku odwołała się prokuratura i obrona.

Zobacz także

3 marca 2020 roku Warszawski Sąd Okręgowy uchylił wyrok sądu niższej instancji i umorzył postępowanie w tej sprawie. Sędzia Urszula Myśliwska uzasadniła, że ustalenia sądu pierwszej instancji w zakresie stanu faktycznego są prawidłowe i rzetelne. "Nieprawidłowa była jedynie ocena stopnia społecznej szkodliwości działań podejmowanych przez oskarżonego" – stwierdziła. Dodała, że czynem karygodnym jest ten, który jest szkodliwy społecznie w stopniu wyższym niż znikomy. Zdaniem sądu czyn Frasyniuka nie wypełnił tych znamion. Sąd dodał jeszcze, że ze względu na brak merytorycznych argumentów, nie mógł uwzględnić wniosku o uniewinnienie.

Rozlicz PIT za darmo i przekaż 1 procent podatku na Fundację Radia ZET

Sędzia podkreśliła także, ze wyrok nie stanowi przyzwolenia na "przestępne naruszanie nietykalności cielesnej funkcjonariuszy policji". Jednak "wskazuje natomiast na to, że każdy przypadek rozpatrywany musi być indywidualnie, w okolicznościach konkretnej sprawy". Myśliwska zaznaczyła, że w tym postępowaniu nie mamy do czynienia z wybrykiem chuligana, ale działaniami, które były usprawiedliwione okolicznościami przebiegiem zgromadzenia. Według sądu Frasyniuk podejmował działania "w interesie społecznym w ramach protestu związanego z obroną konstytucji i godzącą w prawa i wolności obywatelskie zmianą prawną". Dodano, że "atmosfera tego zgromadzenia, obecność tłumu i jego emocje przełożyły się niewątpliwie na zachowanie oskarżonego".

Zobacz także

Sąd okręgowy przyznał sądowi pierwszej instancji rację, że działania Władysława Frasyniuka w zakresie naruszenia funkcjonariuszy "nie znajdują ochrony w ramach umownego kontratypu nieposłuszeństwa obywatelskiego". Jednak, jak ocenił sąd okręgowy - w działaniu oskarżonego "niewątpliwie zaistniał uzasadniony społecznie cel".

Zobacz także

Prokurator Michał Gołda, odnosząc się do wyroku, powiedział, że jest on "kontrowersyjny". "Sąd uznał, że Władysław Frasyniuk popełnił ten czyn, że naruszył nietykalność cielesną funkcjonariuszy policji, szarpał ich, kopał, a jednocześnie uznał, że czyn, który popełnił Frasyniuk, ma niską szkodliwość społeczną, czego ja osobiście nie rozumiem" – powiedział Gołda. Według prokuratora sąd wydając takie orzeczenie, otworzył "bardzo niebezpieczną furtkę dla tych, którzy będą chcieli się wytłumaczyć z naruszeniem cielesności funkcjonariuszy publicznych.

Natomiast obrońca Frasyniuka mec. Piotr Schramm powiedział, że jest "absolutnie usatysfakcjonowany" wtorkowym orzeczeniem. "Władysław Frasyniuk po raz kolejny stanął na pewnej barykadzie i po raz kolejny dał wyraz temu, że warto być człowiekiem przyzwoitym" – dodał. Mecenas zaznaczył, że "cały czas mamy do czynienia z niezależnymi i niezawisłymi sądami, które potrafią wydawać niezależne, niezawisłe i zgodne z literą prawa wyroki". Jednocześnie adwokat zadedykował wyrok "wszystkim ludziom, którzy mają dalej odwagę walczyć za ideały, o wolną Polskę i o zasady demokratyczne".

Zobacz także

Proces apelacyjny w sprawie Władysława Frasyniuka rozpoczął się pod koniec stycznia 2020 roku. Przesłuchano w nim jednego ze świadków zgłoszonych przez obronę, którego wcześniej sąd niższej instancji nie dopuścił do zeznań.

RadioZET.pl/PAP