Zamknij

Ratusz kwestionuje "szkołę w chmurze". Kontrolerzy żądają zwrotu dotacji

03.12.2022 08:59

Według protokołu kontroli, do którego dotarł dziennikarz śledczy Radia ZET Mariusz Gierszewski, szkoła podstawowa i liceum "Szkoły w Chmurze" muszą zwrócić za poprzedni rok szkolny ponad połowę przyznanej im dotacji oświatowej. Chodzi dokładnie o milion 277 tys. złotych. Kontrolerzy głównie zakwestionowali model działania obu placówek. Przedstawiciele "Szkoły w Chmurze" zapowiadają złożenie zastrzeżeń do wyników kontroli.

Nauka zdalna
fot. Bartlomiej Magierowski/East News (ilustracyjne)

Kontrolerzy podkreślają, że "Szkoła w Chmurze" sp. z.o.o. nie jest właścicielem platformy edukacyjnej, głównego internetowego narzędzia do nauczania domowego uczniów. Platforma jest własnością Fundacji Społeczeństwo, która jest wspólnikiem spółki prowadzącej szkołę. Placówki "Szkoły w Chmurze" płacą fundacji 250 złotych miesięcznie za login każdego ucznia standardowego i 2500 złotych za login ucznia z orzeczeniem o potrzebie kształcenia specjalnego. Pieniądze pochodzą z dotacji otrzymywanej od miasta.

Kontrolujący dla porównania sprawdzili ceny rynkowe innych platform edukacyjnych i stwierdzili, że średni koszt miesięcznego dostępu do nich wynosi 32 złote. Stwierdzili więc, że koszt użytkowania platformy został wielokrotnie zawyżony. Kontrolerzy zarzucili "Szkole w Chmurze", że wydatki na platformę edukacyjną ponoszone są niezgodnie z Ustawą o finansach publicznych i nakazali zwrot tej części dotacji.

Szkoła musi zwrócić ponad milion dotacji oświatowej

Dodatkowo wytknęli szkole, że nie przedstawiła danych dotyczących dziennych logowań uczniów, co uniemożliwia stwierdzenie, ilu uczniów rzeczywiście korzysta z nauczania domowego. Słabo wypadły też oględziny samej internetowej platformy. "Ustalono, że materiały dostępne dla uczniów to głównie karty pracy o charakterze testowym oraz zadania otwarte. Platforma nie zawiera materiałów dydaktycznych, odsyła uczniów do zewnętrznych źródeł. Nie stwierdzono odrębnych materiałów dla uczniów z orzeczeniem o potrzebie kształcenia specjalnego, które tłumaczyłyby 10-krotną różnicę w wysokości kosztu użytkowania platformy przez tych uczniów" - napisali kontrolerzy.

Zarzuty miasta odpiera dyrektorka "Szkoły w Chmurze" Barbara Jędrusiak. - Trudno porównywać naszą platformę z innymi. Nasza platforma jest nie tylko wsparciem w nauce, jest głównym narzędziem do nauki. Oprócz tego zapisuje na egzaminy, egzaminuje uczniów i umożliwia wygenerowanie świadectwa. To jest i dla ucznia i dla nauczyciela i administracji szkolnej. Nie rozumiem, dlaczego zakwestionowano nasz model działania. Szkoła może wydawać subwencję na bieżące wydatki, nie może zainwestować pieniędzy w wystartowanie tak kosztownego projektu, jak platforma edukacyjna - mówi dyrektor Jędrusiak.

Po tym, jak lipcu ubiegłego roku poluzowano przepisy dotyczące edukacji domowej, liczba uczniów w "Szkole w Chmurze" rośnie lawinowo. W szkole podstawowej w czerwcu 2021 roku uczyło się 81 osób, w czerwcu 2022 r. prawie 1200. Na dziś w szkole podstawowej i liceum uczy się już 11 tysięcy dzieci z całego kraju. Do końca roku miasto ma wypłacić spółce prowadzącej szkoły 45 milionów złotych. 

NAPISZ DO NAS

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś intrygującego lub bulwersującego? Chcesz, żebyśmy opisali ważny problem? Napisz do nas! Informacje, zdjęcia i nagrania możesz przesłać nam na informacje@radiozet.pl.

RadioZET.pl