Stefan W. podczas ataku na prezydenta był trzeźwy

Redakcja
15.01.2019 17:21
Stefan W. podczas ataku na prezydenta był trzeźwy
fot. KAROLINA MISZTAL/REPORTER/East News

Badanie krwi Stefana W. wykazało, że w niedzielę, gdy zaatakował on nożem prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, nie był pod wpływem alkoholu – poinformowała PAP rzeczniczka prasowa prokuratury Okręgowej w Gdańsku Grażyna Wawryniuk.

Chcesz śledzić takie informacje na bieżąco? Dołącz do grupy Kronika kryminalna Radia ZET na Facebooku

Wyniki badania krwi pobranej od Stefana W. tuż po jego zatrzymaniu, prowadząca śledztwo w sprawie zabójstwa Prokuratura Okręgowa w Gdańsku otrzymała we wtorek. Jak powiedziała PAP Wawryniuk, badanie wykazało brak alkoholu w krwi napastnika.

Zobacz także

Rzeczniczka poinformowała też, że prokuratorzy czekają nadal na - wymagające dużo dłuższych analiz - wyniki badań krwi pod kątem toksykologicznym, w tym ewentualnej obecności środków psychoaktywnych.

W niedzielę wieczorem 27-letni Stefan W. podczas finału WOŚP w Gdańsku wtargnął na scenę i zaatakował nożem prezydenta Adamowicza. Na nagraniu zdarzenia widać, jak napastnik przebiega przez scenę, podbiega do prezydenta Gdańska i uderza go nożem. Później, chodząc po scenie, podnosi w górę ręce w geście zwycięstwa.

Atak na scenie podczas 27.finału WOŚP

- Halo, halo. Nazywam się Stefan W., siedziałem niewinnie w więzieniu, Platforma Obywatelska mnie torturowała, dlatego właśnie zginął Adamowicz - krzyczał ze sceny, zanim obezwładnili go ochroniarze - wynika z filmów, na których zarejestrowano zdarzenie.

Zobacz także

Jeszcze w nocy ugodzony kilkukrotnie nożem Adamowicz przeszedł pięciogodzinną operację. Po jej zakończeniu lekarze z gdańskiego Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego informowali, że urazy, jakich doznał samorządowiec „były bardzo ciężkie"; wyjaśniali, że była to „poważna rana serca, rana przepony i rany narządów wewnątrz jamy brzusznej". W poniedziałek krótko przed godz. 15 Centrum poinformowało, że prezydent Adamowicz zmarł.

Areszt dla napastnika

W poniedziałek gdański sąd przychylił się do wniosku prokuratury i zdecydował o tymczasowym aresztowaniu 27-letniego Stefana W. Wcześniej mężczyźnie postawiono zarzut zabójstwa z motywacji zasługującej na szczególne potępienie. Czyn ten zagrożony jest karą co najmniej 12 lat więzienia, 25 lat pozbawienia wolności, a nawet dożywocia. Stefan W. nie przyznał się do jego popełnienia. W czasie przesłuchania składał wyjaśnienia: dotyczyły one głównie jego doświadczeń z odsiadywania 5,5-rocznego wyroku za cztery napady na banki. W. wyszedł z więzienia w grudniu ubiegłego roku.

Zobacz także

W poniedziałek wiceszef MSWiA Jarosław Zieliński informował, że Stefan W. ma problemy psychiatryczne, nazwał sprawcę ataku na Pawła Adamowicza "szaleńcem".

- Z tego co poinformował mnie dzisiaj komendant wojewódzki policji w Gdańsku wynika, że także miał stwierdzone schorzenia natury psychiatrycznej - powiedział Zieliński.

O wątpliwościach dotyczących poczytalności podejrzanego wspominał też w poniedziałek mec. Damian Konieczny - obrońca z urzędu Stefana W. Wawryniuk informowała, że w ramach śledztwa prokuratorzy będą chcieli poddać podejrzanego badaniu sądowo-psychiatrycznemu.

RadioZET/PAP/JZ