We wrocławskim szpitalu zmarł pacjent z gangreną. Trwa śledztwo

16.08.2019 17:12
Wrocław. Nie żyje pacjent z gangreną
fot. Shutterstock

Śledczy sprawdzają, czy dało się uratować pacjenta z gangreną, który zmarł w szpitalu we Wrocławiu. Okazało się, że mężczyzna prawie dwa tygodnie od wypadku jeździł od lekarza do lekarza.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Mężczyzna był na SOR w szpitalu wojewódzkim przy ulicy Fieldorfa we Wrocławiu trzy razy. Za czwartym karetka przywiozła go już w krytycznym stanie.

Zobacz także

Zakażenie rozwinęło się bardzo rozlegle. Mężczyzna zmarł zaraz po operacji. Prokuratorzy zlecili już sekcję zwłok. Śledczy przesłuchali rodzinę zmarłego i zabezpieczyli całą dokumentację medyczną.

Zobacz także

Mężczyzna zgłosił się na SOR po wypadku w pracy. Po zastrzykach przeciwbólowych i konsultacji ortopedycznej został jednak odesłany do domu. Kiedy sytuacja się nie poprawiła, 54-latek miał znowu szukać pomocy na SOR, a także w przychodni u lekarza rodzinnego, ale stamtąd został odesłany z powrotem do szpitala.

Szpital prowadzi tez swoje wewnętrzne postępowanie w tej sprawie.

RadioZET.pl