Zamknij

Rząd powinien zezwolić na wesela? Prof. Simon: niech połączą to z pogrzebami

16.04.2021 09:52
prof. krzysztof simon
fot. MAREK BEREZOWSKI /REPORTER

Maseczki ochronne pozostaną obowiązkowe dopóki nie zaszczepimy społeczeństwa - przekonuje w rozmowie z WP.pl prof. Krzysztof Simon. - Trzeba je nosić i egzekwować ten obowiązek. Ale też walczmy z tymi, którzy próbują temu zaszkodzić, mówiąc np. o płodach i szczepionkach, bo to już jest skandal, co się dzieje - powiedział w programie "Newsroom".

Prof. Krzysztof Simon przekonuje, że maseczki pozostaną z nami na zewnątrz jeszcze długo. - Maseczki absolutnie zostają na zewnątrz, dopóki nie wyszczepimy społeczeństwa. Trzeba je nosić i egzekwować ten obowiązek. Ale też walczmy z tymi, którzy próbują temu zaszkodzić, mówiąc np. o płodach i szczepionkach, bo to już jest skandal, co się dzieje - powiedział w rozmowie z Wp.pl.

Lekarz nie ukrywa, że jest poważny problem z osobami, które nie wierzą w zagrożenie spowodowane koronawirusem i lekceważą sobie podstawowe obostrzenia. - Jak w takiej sytuacji znieść obowiązek noszenia masek? Jak mamy takich prymitywnych egocentryków, to jak walczyć z epidemią w tym kraju? To jest szalenie trudne przy takim poziomie intelektualnym części społeczeństwa - ocenił.

Komunie i wesela na świeżym powietrzu? Prof. Simon: tylko w gronie rodziny

Lekarz stwierdził, że warto rozważyć dopuszczenie niewielkich uroczystości komunijnych czy ślubnych na świeżym powietrzu, ale tylko w gronie najbliższej rodziny, przy zachowaniu odległości. Jak dodał, na większe imprezy, trzeba poczekać do 2022 roku. - Niech jednocześnie połączą to z pogrzebami za dwa do czterech tygodni. Wesela można różnie organizować. Ostatecznie można mieć niewielkie wesele, w którym udział wezmą najbliżsi członkowie rodziny w pewnej odległości i para młoda, a większe wesele, z tańcem, swawolą i pijaństwem, można urządzić za rok - podkreślił.

Simon przypomniał, że w 2020 roku obowiązywały poluzowane zasady organizowania uroczystości okolicznościowych i nie były one przestrzegane. - Odbywały się wesela na 200-500 osób. Niemal codziennie były informacje na ten temat w mediach, pisano o weselach, na których znacznie łamano limity dozwolonych osób. Po kilku dniach od takiej imprezy diagnozowano wśród weselników 70 zakażeń albo i więcej. A po dwóch tygodniach ktoś umierał - stwierdził.

Niedzielski: wydaje się, że trend jest absolutnie spadkowy

Niedzielski pytany w piątek w Polskim Radiu 24 o najnowsze dane dot. zakażonych koronawirusem powiedział, że "dzisiaj powinien być pod kątem wyników bardziej optymistyczny dzień".

"Będziemy mieli do czynienia z dużymi spadkami, mimo że jest wykonanych dużo badań. Informację o liczbie przeprowadzonych wczoraj badań już mamy, to jest blisko 90 tys. testów i mimo tej dużej liczby badań, będziemy dzisiaj mieli do czynienia z dużymi spadkami, rzędu nawet 10 tys. w stosunku do poprzedniego tygodnia" - poinformował minister zdrowia.

Jak mówił, "wydaje się, że trend jest absolutnie spadkowy". "Myślę, że w najbliższych dniach będziemy widzieli też skalę tego spadku, czy mamy do czynienie ze spadkiem powolnym czy raczej spadkiem na dużą skalę. Jestem optymistą, bo nasze prognozy pokazują, że te spadki będą dosyć dynamiczne" - podkreślił.

RadioZET.pl/ Wp.pl/ PAP