Zamknij

"Ja mam w nosie tych 60 profesorów". Wiceminister ostro o sędziach SN

24.01.2020 08:11
Janusz Kowalski
fot. Janusz Kowalski (z prawej)/Jacek Dominski/Reporter

Ja mam w nosie tych 60 profesorów, bo ja jestem za Polakami. To nie są dla mnie autorytety - w takich słowach uchwałę Sądu Najwyższego na temat nowej KRS skomentował reprezentujący Solidarną Polskę wiceminister Janusz Kowalski. Jego zdaniem, sędziowie, którzy wydali takie orzeczenie, złamali konstytucję. 

W czwartek trzy Izby SN - Karna, Cywilna i Pracy - podjęły uchwałę, w której uznano, że nienależyta obsada sądu występuje wtedy, gdy w składzie sądu znajduje się osoba wyłoniona na sędziego przez Krajową Radę Sądownictwa w obecnym składzie.

Zobacz także

Zastrzeżono, że w przypadku sądów powszechnych nienależyta obsada występuje, jeżeli "wadliwość procesu powoływania sędziów prowadzi w konkretnych okolicznościach do naruszenia standardów niezawisłości i bezstronności" w rozumieniu Konstytucji RP i prawa europejskiego.

Zobacz także

Uchwała nie ma zastosowania do orzeczeń wydanych przez sądy przed dniem jej podjęcia. Wyjątkiem są orzeczenia Izby Dyscyplinarnej SN, w odniesieniu do której ma zastosowanie bez względu na datę orzeczenia. Ministerstwo Sprawiedliwości już ogłosiło, że uchwałą jest niezgodna z prawem.

Wiceminister o sędziach SN: mam w nosie tych 60 profesorów

Orzeczenie Sądu Najwyższego było także jednym z tematów czwartkowego wydania programu "Polityka na ostro" w Polsat News. Jednym z gości Katarzyny Gozdyry był Janusz Kowalski z klubu PiS (będący jednocześnie wicemisterem aktywów państwowych), który - jak można się domyślić - jako jedyny z obecnych w studiu krytykował uchwałę SN, twierdząc, że sędziowie złamali konstytucję, co określił mianem "bezczelności". To jednak nie wszystko. 

Ja mam w nosie tych 60 profesorów, bo ja jestem za Polakami. To nie są dla mnie autorytety. Dla mnie moim mandatem są Polacy, którzy mnie wybrali do Sejmu Rzeczypospolitej.

Janusz Kowalski

Jego słowa spotkały się jednak z całkowitym sprzeciwem zarówno prowadzącej, jak i pozostałych gości. Poseł postanowił jednak doprecyzować swoje stanowisko. Na Twitterze nie tylko udostępnił wideo ze swojego występu w Polsat News, ale jeszcze opatrzył je znaczącym komentarzem:

"Tak! Koniec z tym! Czas przywrócić porządek! Zostałem wybrany przez Polaków i przyrzekłem wierność Narodowi i Konstytucji RP, którą dziś bezczelnie sędziowe SN podeptali. Bezkarność kasty, która broni sędziokracji i dyktatury prawników dobiega kresu!" - napisał. 

RadioZET.pl/PAP/polsatnews.pl