Wiceminister nauki o swojej dymisji: to moja decyzja, nie było żadnego nacisku

10.07.2019 17:12
Stanisławek
fot. PAP

To była moja decyzja, nie było żadnego nacisku - powiedział w środę Andrzej Stanisławek, odnosząc się do swojej rezygnacji ze stanowiska wiceministra nauki i szkolnictwa wyższego. We wtorek wieczorem Andrzej Stanisławek podał się do dymisji; tego samego dnia premier Mateusz Morawiecki tę dymisję przyjął.

Stało się to po opublikowanym w "Kurierze Lubelskim" artykule "Sprawdził się czarny scenariusz. Rozpacz uczniów i rodziców", dotyczącym rekrutacji do szkół ponadpodstawowych i problemów uczniów w Lublinie, którzy nie dostali się do wybranych szkół.

Zobacz także

Jak podała gazeta, Stanisławek kilka razy zaznaczał, że on w rządzie nie zajmuje się oświatą? - Minister Anna Zalewska zapewniała, że dla wszystkich uczniów znajdą się miejsca. Trudno było w to nie wierzyć. Mogę tylko ubolewać nad obecną sytuacją" – mówił Stanisławek gazecie. "Może miejsca są dla wszystkich, ale nieproporcjonalnie rozłożone. Może nie w każdym mieście sytuacja została wcześniej w pełni przeanalizowana – dodał Stanisławek.

Zobacz także

Na zakończenie artykułu przytoczona jest jeszcze jedna jego wypowiedź: - Taka myśl przychodzi mi do głowy, że może trzeba skorzystać z rozwiązań studenckich. Nie wiem, czy jest jeszcze na to szansa, ale może uczniowie, którzy nie dostali się do żadnej szkoły, mogą poszukać odpowiedniej za granicą – powiedział Stanisławek. Rzecznik rządu Piotr Müller we wtorek poinformował, że rząd "zdecydowanie odcina się od wypowiedzi byłego wiceministra" i że jest ona "rażąco sprzeczna z działaniami rządu".

Wiceminister przeprasza

- Nie zostałem dobrze zrozumiany. Sam mam dzieci i wnuki, więc problem rodziców jest i moim problemem. Jeszcze raz: mogę tylko współczuć i powiedzieć, że źle zostałem zrozumiany, zabrakło autoryzacji" - powiedział Stanisławek dziennikarzom w środę w Senacie.

Zobacz także

Pytany, co zamierza robić dalej, zapewnił, że będzie pracował. - Moja pani dyrektor w Centrum Onkologii się ucieszyła, bo nie ma kto pracować, są więc różne aspekty w życiu - dodał. Pytany, czy samodzielnie podjął decyzję o podaniu się do dymisji czy też ktoś na nią nalegał powiedział: - To była moja decyzja, nie było żadnego nacisku.

Stanisławek wyjaśnia powody swojej dymisji

Stanisławek o podaniu się do dymisji poinformował we wtorek na swoim oficjalnym profilu na Facebooku we wtorek. Przeprosił wówczas za swoją wypowiedź udzieloną "Kurierowi Lubelskiemu".

"Chciałbym przeprosić wszystkich, którzy poczuli się dotknięci moją wypowiedzią dla <Kuriera Lubelskiego>. Wypowiedzi udzielanej telefonicznie nie autoryzowałem. W trakcie rozmowy wspominałem, że zajmuję się wymianą międzynarodową studentów i taką wymianę w zakresie szkół średnich warto rozwijać. Natomiast oczywiście nie ma to żadnego związku z trwającą rekrutacją do klas pierwszych" - napisał na swoim oficjalnym profilu na Facebooku Stanisławek. "W poczuciu odpowiedzialności za dobro obozu Zjednoczonej Prawicy postanowiłem jednak złożyć dymisję z funkcji wiceministra nauki i szkolnictwa wyższego" - poinformował.

Tzw. podwójny rocznik – uczniowie, którzy skończyli szkoły podstawowe i gimnazja – spotkają się w nadchodzącym roku szkolnym w szkołach ponadpodstawowych. Zgodnie z zaleceniami resortu edukacji dyrektorzy szkół zwiększyli liczbę oddziałów w placówkach. Nie gwarantuje to jednak, że wszyscy uczniowie dostaną się do wymarzonych szkół.

RadioZET.pl/PAP/Facebook