Zamknij

Wiceprezydent Łodzi wezwana do prokuratury. Poszło o symbol Strajku Kobiet. "Nie dam się zastraszyć"

29.09.2021 14:44
Wiceprezydent Łodzi Małgorzata Moskwa-Wodnicka
fot. LUKASZ SZELAG/REPORTER

- To próba zastraszania samorządowca przez ministra Czarnka i jego politycznego kolegę - mówi o wezwaniu do prokuratury Małgorzata Moskwa-Wodnicka, wiceprezydentka Łodzi. Dyrektor jednego z liceum oskarża ją o przekroczenie uprawnień, a za to grozi do trzech lat pozbawienia wolności. Poszło o symbol Strajku Kobiet.

Wszystko zaczęło się od "Regulaminu umieszczania symboliki w awatarach na szkolnej platformie Teams", który wprowadzono w lutym w XXXIV LO w Łodzi. Zakazywał on m.in. umieszczania wulgarnych znaków graficznych, ale też takich odwołujących się do stowarzyszeń czy partii politycznych w awatarach. O błyskawicy symbolizującej Strajk Kobiet nie było tam mowy. Jedna z uczennic opowiadała jednak, że dyrektorowi wyraźnie przeszkadzał ten znak i za zostawienie go w awatarze dwukrotnie dostała punkty ujemne. To jedna z kar ustalonych w regulaminie. Uczniom groziło jeszcze upomnienie wychowawcy, nagana dyrektora albo nawet skreślenie z listy uczniów.

Małgorzata Moskwa-Wodnicka, wiceprezydentka Łodzi odpowiedzialna ze edukację, zawiesiła więc Dariusza Jakóbka, dyrektora szkoły, w pełnieniu obowiązków. Jej zdaniem wprowadzając taki regulamin i grożąc uczniom surowymi karami, przekroczył on swoje uprawnienia i uchybił godności zawodu nauczyciela.

Medal i wezwanie do prokuratury

We wtorek, 28 września, dostała za to wezwanie do prokuratury. Według dyrektora liceum (którego pełnomocnik złożył zawiadomienie do prokuratury) decyzja o zawieszeniu go była „pozbawiona podstaw faktycznych i prawnych”, a Moskwa-Wodnicka przekroczyła uprawnienia funkcjonariusza publicznego. Grozi za to do trzech lat pozbawienia wolności.

- Stawię się na wezwanie w prokuraturze, ale powtarzam, że skorzystałam ze swoich uprawnień, zgodnie z prawem mogłam zawiesić dyrektora liceum. Natomiast nie jest tajemnicą, że pan dyrektor jest politycznym kolegą ministra Przemysława Czarnka, który zresztą zaangażował się w tę sytuację, grożąc mi zgłoszeniem sprawy do prokuratury, co też się stało. W mojej ocenie to nic innego jak zastraszanie samorządowca - mówi w rozmowie z RadioZET.pl Małgorzata Moskwa-Wodnicka, wiceprezydentka Łodzi.

Rzeczywiście po zawieszeniu dyrektora łódzkiego liceum minister edukacji Przemysław Czarnek zapowiedział zawiadomienie do prokuratury w związku z podejrzeniem przekroczenia uprawnień przez władze miasta (zawiadomienie złożył wiceminister edukacji Tomasz Rzymkowski), a zawieszonego dyrektora uhonorował medalem Komisji Edukacji Narodowej.

Wiceprezydentka Łodzi: Nie dam się zastraszyć

Dariusz Jakóbek wrócił do pracy i wciąż jest dyrektorem łódzkiego liceum.

- Niestety, wyczerpałam wszystkie możliwe prawne ścieżki, by to zmienić – przyznaje Moskwa-Wodnicka.

Jeszcze w ubiegłym roku szkolnym wiceprezydentka skierowała wniosek do komisji dyscyplinarnej nauczycieli przy wojewodzie łódzkim o wszczęcie wobec niego postępowania dyscyplinarnego. Komisja wniosek uznała za bezzasadny. Władze miasta zgodnie z przepisami odwołały się więc do komisji przy ministrze edukacji, ale ta również odpowiedziała negatywnie.

- Nie dam się zastraszyć. Gdybym miała jeszcze raz podjąć taką decyzję, to też zawiesiłabym pana dyrektora w pełnieniu obowiązków – komentuje Moskwa-Wodnicka i dodaje: - Złożę zeznania i mam nadzieję, że sprawa będzie umorzona i skończy się polityczna nagonka na mnie jako na samorządowca.

W prokuraturze wiceprezydentka Łodzi ma się stawić 11 października.

RadioZET.pl