Wiceszef MSZ o aferze ws. listu ambasador USA: to nie jest problem polsko-amerykański. To jest bardziej problem dot. jednej osoby

Redakcja
30.11.2018 10:16
Cichocki
fot. Stefan Maszewski/Reporter

– To nie jest problem polsko-amerykański. To jest bardziej problem charakterologiczny dotyczący jednej osoby, która pracuje w Polsce – mówi w Radiu ZET wiceminister spraw zagranicznych Bartosz Cichocki na temat listu ambasador USA Georgette Mosbacher do polskiego premiera.

– Doszło do sytuacji, kiedy ktoś zdecydował się na tak radykalny krok – mówi Cichocki zapytany, czy list amerykańskiej ambasador powinien ujrzeć światło dzienne. Nie wie, z której strony doszło do upublicznienia tego listu, choć przyznaje, że lista jego adresatów była bardzo krótka. Dostał go premier, do wiadomości prezydenta i szefa MSWiA.

List G. Mosbacher do M. Morawieckiego

Gość Radia ZET zapytany przez Beatę Lubecką, czy polska strona mogła zdecydować się na upublicznienie listu, aby pokazać, że są granice tolerancji wobec pewnych zachowań, nawet jeśli chodzi o sojusznika tak ważnego jak Stany Zjednoczone, Bartosz Cichocki odpowiada: „Jestem pod wrażeniem znawstwa protokołu dyplomatycznego pani redaktor”. Przyznaje jednak, że pierwszą instancją, do której Georgette Mosbacher powinna napisać, jest polskie MSZ.

Obejrzyj i przeczytaj całą rozmowę z Bartoszem Cichockim na RadioZET.pl!

– Namawiałem i nadal namawiam: jesteśmy w MSZ otwarci na współpracę z panią ambasador. Im więcej będzie tej współpracy z MSZ, tym lepsze skutki będzie przynosić – mówi Bartosz Cichocki.

Zobacz także

Na pytanie, czy ambasador Mosbacher za bardzo się szarogęsi, wiceszef MSZ odpowiada: „Nie chciałbym schodzić na taką kolokwialną terminologię. Powiedzmy, że chodzi raczej o poziom niekonwencjonalności. Intencje są zrozumiałe – ona walczy o interesy amerykańskiego biznesu, jak polscy o interesy polskiego biznesu. Natomiast doszło do pewnej ilości zachowań niekonwencjonalnych, które skutkowały w tak niefortunny sposób”.

Ambasador USA naciskała na ministrów i urzędników?

Wiceminister spraw zagranicznych odniósł się też w Radiu ZET do doniesień dziennikarzy „Do Rzeczy”. Z ich ustaleń wynika, że ambasador Mosbacher miała naciskać na ministrów i urzędników rządu, aby wprowadzali przepisy sprzyjające amerykańskiemu biznesowi na terenie Polski. – Czytałem te artykuły. Ma to wiele wspólnego z tym, co napisane jest w tej gazecie – przyznaje Bartosz Cichocki.

Zobacz także

Na pytanie, czy zachowanie ambasador to precedens, wiceminister spraw zagranicznych odpowiada: – Skoro jest to przedmiotem publicznej debaty o dyplomacie, to jest zła sytuacja. Powinniśmy zawsze rozmawiać o polityce zagranicznej. Im więcej rozmawiamy o konkretnym dyplomacie, tym gorzej.

Według doniesień medialnych amerykańska ambasador jesienią wzywała do siebie na dywanik osoby związane z polskim rządem, które pracowały nad nowelizacją ustawy o podatku dochodowym. Bartosz Cichocki, odnosząc się do nich, mówi: „Na ten temat powiedziano już trzy razy za wiele”. Dodaje: „Chcemy koncentrować się na dobrych, modelowych przypadkach”.

RadioZET.pl/MP