Zamknij
Wichura we Wrocławiu
6 Zobacz galerię
fot. PAP/Aleksander Koźmiński

Wichura przetoczyła się w czwartek nad Polską, siejąc wręcz spustoszenie w wielu miastach. Do wieczora strażacy odnotowali blisko 10 tys. zgłoszeń. Najtrudniejsza sytuacja jest na Dolnym Śląsku, gdzie zginęły cztery osoby. Synoptycy alarmują, że pogoda nie ulegnie znacznej poprawie.

Wichury nad Polską, które w czwartek rozszalały się nad Polską, przyczyniły się do śmierci czterech osób. Wszystkie zginęły na Dolnym Śląsku. Najpierw w miejscowości Rusko w powiecie świdnickim silny podmuch wiatru zepchnął dostawczaka z drogi - tam zginęła jedna osoba. Kolejna zginęła w miejscowości Siechnice w powiecie wrocławskim, gdy zawaliła się na nią ściana budowanego domu. Dwie osoby zginęły we Wrocławiu po tym, jak drzewo przewróciło się na samochód osobowy.

Tylko do godz. 20.30 strażacy interweniowali aż 9 693 razy. Najwięcej pracy było w województwach: dolnośląskim - to 2079 interwencje, wielkopolskim - 1849, kujawsko-pomorskim - 1100, zachodniopomorskim - 831 i lubuskim - 784. Jak przekazał wieczorem bryg. Karol Kierzkowski z PSP, strażacy nadal będą usuwać połamane drzewa i konary ze szlaków komunikacyjnych oraz zabezpieczać uszkodzone i zerwane dachy. Służby mają pełne ręce roboty. - Nie nadążamy z usuwaniem skutków wiatru, przychodzi jedno zgłoszenie za drugim - mówili wczesnym wieczorem strażacy z woj. warmińsko-mazurskiego.

Wichura rozszalała się m.in. w Warszawie

Do niebezpiecznych sytuacji dochodziło w całym kraju. Nie chodzi tylko o przewrócone drzewa i zerwane dachy. Na warszawskiej Woli betonowy mur przewrócił się na kobietę. W centrum stolicy na pieszą przewrócił się znak. W okolicach Wolsztyna w Wielkopolsce przeszła burza piaskowa.

Bardzo duże utrudnienia są na kolei. Co drugi pociąg jest opóźniony - niektóre opóźnienia sięgają nawet kilkuset minut. Straż pożarna podkreśla, że w nocy sytuacja może nie ulec poprawie. Cały czas wieje silny wiatr, który w porywach może przekraczać 100 km/h, a to może wiązać się z lokalnymi szkodami, przerwami w dostawie prądu i innych mediów oraz utrudnieniami komunikacyjnymi.

W piątek nad Polskę od zachodu będzie nasuwać się kolejna zatoka niżowa. Jak powiedział PAP Kamil Walczak, synoptyk Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej, należy spodziewać się silnego wiatru, choć nieco słabszego od tego z czwartku.

Wichura nad Polską. Alerty RCB nie przyszły na czas?

W związku z silnym wiatrem Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał alerty pierwszego i drugiego stopnia. Ostrzeżenia drugiego stopnia obowiązują obecnie na północy województwa zachodniopomorskiego, a także w województwie pomorskim, kujawsko-pomorskim, warmińsko-mazurskim oraz na północy województwa mazowieckiego i podlaskiego. Z kolei ostrzeżenia pierwszego stopnia obowiązują w województwie lubelskim i w części województw mazowieckiego i podlaskiego.

SMS-y z ostrzeżeniami rozesłało też Rządowe Centrum Bezpieczeństwa, choć - jak podkreślają internauci - alerty RCB otrzymali za późno - gdy wichura już szalała albo nawet, gdy pogoda już się uspokoiła. "Można nawet odnieść wrażenie, że wichura zupełnie zaskoczyła RCB. System, który miał chronić nasze bezpieczeństwo, coraz częściej zawodzi i jest nieprecyzyjny" - pisali w sieci Polscy Łowcy Burz.

RadioZET.pl/PAP/Polscy Łowcy Burz