6-miesięczne dziecko połknęło agrafkę. Rodzice sami transportowali niemowlę

Redakcja
30.09.2018 21:46
Wielkopolska. 6-miesięczne dziecko połknęło agrafkę
fot. TLaoPhotography/Shutterstock (ilustracyjne)

Sześciomiesięczne dziecko, które połknęło agrafkę, było pod eskortą policji transportowane między szpitalami w Wielkopolsce. Rodzice musieli wieść dziecko prywatnym samochodem przez 40 minut w sytuacji, kiedy liczyła się każda chwila dla ratowania niemowlęcia. Szpital w Krotoszynie zapowiada wewnętrzne dochodzenie w tej sprawie.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Jak podał portal TVN24.pl, najpierw pani Edyta z 6-miesięcznym synkiem Kubą zgłosiła się do ośrodka zdrowia w Krotoszynie. Dyżurująca lekarka otrzymała informację o tym, że niemowlę połknęło agrafkę. Zlecono serię badań.

- Nie było objawów, które mogły zagrażać życiu. Dziecko się nie dławiło, było dotlenione. Ze strony lekarki padła propozycja, żeby rodzice pojechali swoim samochodem do większego szpitala w Ostrowie Wielkopolskim - tłumaczył Sławomir Pałasz, rzecznik Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej w Krotoszynie, cytowany przez portal.

Zobacz także

Rodzice małego Kuby natychmiast prywatnym samochodem rozpoczęli dramatyczną podróż z Krotoszyna do oddalonego o około 30 kilometrów Ostrowa. Mieli przed sobą około 40 minut jazdy w sytuacji, kiedy liczyła się każda sekunda dla ratowania niemowlęcia. Przed wjazdem do Ostrowa dziecko zaczęło się krztusić, dlatego rodzice poprosili o pomoc policjantów.

- Matka trzymała na rękach małe, płaczące dziecko. Chcieli pilnie udać się do szpitala. Policjanci natychmiast wsiedli do radiowozu i asystowali małżeństwu, żeby jak najszybciej dotarło na miejsce - relacjonował Piotr Szczepaniak z policji w Krotoszynie.

Mały Kuba ostatecznie trafił na oddział ratunkowy szpitala w Ostrowie.

Zobacz także

- Było w stanie ogólnym dobrym, wydolne krążeniowo, bez bezpośredniego zagrożenia życia. Pacjenta przetransportowano specjalistycznym transportem sanitarnym do ośrodka klinicznego we Wrocławiu - dodał Kaja.

Agrafkę z organizmu niemowlęcia udało się usunąć dopiero w szpitalu w stolicy Dolnego Śląska. Według informacji portalu, agrafka była otwarta, a lekarze musieli użyć specjalistycznego sprzętu do ratowania malucha.

Ośrodek zdrowia w Krotoszynie zapowiedział postępowanie sprawdzające, dlaczego nie transportowano karetką 6-miesięcznego pacjenta do szpitala w Ostrowie.

- Sposób transportu zastosowanego w tym przypadku będzie wyjaśniany w naszym postępowaniu wewnętrznym, sprawdzimy, czy ta decyzja była właściwa, czy nie - wskazał Sławomir Pałasz.

Zobacz także

RadioZET.pl/TVN24.pl/PTD