Z grobu dziecka ginęły zabawki. Złodziejka wpadła przez...komórkę

Mikołaj Pietraszewski
02.01.2019 13:05
Grób
fot. Shutterstock

Z grobu chłopca na gnieźnieńskim cmentarzu ginęły pozostawione tam przez rodziców zabawki. Ojciec zmarłego dziecka, zmartwiony kradzieżami, postanowił ukryć w samochodziku-zabawce telefon komórkowy – dzięki temu udało się zlokalizować "cmentarną hienę".

O sprawie poinformowała w środę gnieźnieńska policja. Oficer prasowy KPP w Gnieźnie tłumaczył, że w sylwestra do dyżurnego policji zgłosił się 24-letni mieszkaniec gminy Gniezno, informując o kradzieży zabawki – samochodziku - z grobu jego zmarłego syna.

Mężczyzna tłumaczył policji, że od początku 2018 roku z nagrobka jego dziecka zaczęły ginąć pozostawiane tam przez rodzinę przedmioty. "Zmartwiony tym faktem mężczyzna postanowił wziąć sprawy w swoje ręce. W zakupionej zabawce zamontował telefon z dwoma aktywnymi kartami telefonicznymi" – podała policja.

Zobacz także

Gdy pod koniec grudnia i ta zabawka zniknęła z grobu jego synka, mężczyzna zgłosił się na policję, pomagając jednocześnie ustalić miejsce, w którym się znajduje. Do wskazanego mieszkania udali się funkcjonariusze, którzy znaleźli na miejscu skradzioną zabawkę i zatrzymali 60-letnią kobietę.

60-latka usłyszała zarzut kradzieży. Przyznała się do winy. Za zarzucane jej przestępstwo grozi kara nawet do pięciu lat pozbawienia wolności. 

RadioZET.pl/PAP/MP