Policjanci zatrzymali pędzące auto. Jego kierowca płakał, a dramat rozgrywał się na tylnym siedzeniu

Mikołaj Pietraszewski
27.02.2018 09:30
Policja
fot. Piotr Jedzura/East News

Policjanci z drogówki zatrzymali samochód jadący ze zbyt dużą prędkością. Okazało się, że jego kierowca miał łzy w oczach, ponieważ wiózł do szpitala swojego nieprzytomnego synka.

Funkcjonariusze policji drogowej podczas patrolu między Pleszewem a Taczanowem Długim (woj. wielkopolskie) dokonali zatrzymania samochodu marki Ford Escort. Pojazd nie dość, że przekroczył dozwolony limit prędkości, to jeszcze wyprzedzał w niedozwolonym miejscu.

Gdy auto się zatrzymało, a mundurowi podeszli do otwartego okna, okazało się, że kierowca ma łzy w oczach, a na tylnym siedzeniu siedzi kobieta z 3-miesięcznym dzieckiem. Mężczyzna przyznał, że jechał najszybciej, jak mógł, aby dotrzeć do szpitala, ponieważ w domu dziecko przestało oddychać.

Policjanci wykazali się ogromną empatią. Użyli sygnałów dźwiękowych, a następnie eskortowali Forda aż do szpitala w Pleszewie, zawiadamiając wcześniej pracowników miejscowego SOR, aby otworzyli szlaban na terenie placówki.

W lecznicy sytuacja została na szczęście opanowana — dzięki udanie przeprowadzonej akcji reanimacyjnej niemowlakowi udało się przywrócić funkcje życiowe.

RadioZET.pl/Gazeta.pl/MP