Zamknij

Robił miejsce dla śmigłowca LPR i przejechał dziecko. 2-latek nie żyje

Magdalena Kulej
30.06.2020 20:21
LPR
fot. MAREK LASYK/REPORTER

Podczas zamieszania związanego z akcją ratunkową w Chrząstowie w Wielkopolsce potrącono dwuletniego chłopca. Dziecko zmarło. We wtorek kierowca samochodu usłyszał zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci.

Do tragicznego wypadku doszło w niedzielę około południa w miejscowości Chrząstowo niedaleko Śremu w Wielkopolsce. Gdy do pomocy osobie chorej na cukrzycę wysłano śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, a kierowcy przestawiali samochody na podwórku, by zrobić miejsce dla helikoptera, jeden z nich potrącił dwuletniego chłopca. Dziecka mimo szybko udzielonej pomocy nie udało się uratować.

Okoliczności wypadku wciąż są badane. Na razie nie jest jasne, jak dziecko dostało się pod koła samochodu. Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Rejonowa w Śremie.

Jak ustalił reporter Polsat News, kierowca samochodu oddalił się z miejsca wypadku przed przyjazdem policji, a dzielnicowy zatrzymał go w sąsiedniej wsi. We wtorek mężczyzna usłyszał zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci. Mężczyzna przyznał się do winy. Mówił, że był w szoku. Grozi mu do 5 lat więzienia.

W rozmowie z Polsat News pilot LPR Łukasz Chalupka podkreśla, że mężczyzna nie musiał przestawiać samochodu we własnym zakresie, bo to pilot decyduje o miejscu lądowania. - Rolą osoby wzywającej nie jest zabezpieczanie miejsca dla śmigłowca. Ważniejsze jest, żeby takie osoby udzielały pierwszej pomocy osobie poszkodowanej - dodaje.

Zobacz także

RadioZET.pl/Głos Wielkopolski/Polsat News