Wyciął cztery hektary drzew, powołując się na „lex Szyszko”. Teraz....zasadzi je od nowa

Redakcja
07.02.2018 16:40
Las
fot. KPP Lębork/video screen

Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Gdańsku nakazała właścicielowi działki pod hotel w Łebie naprawienie tego, co zrobił rok temu, a więc ponownego zasadzenia czterech hektarów nadmorskiego lasu, który wyciął, powołując się na przepisy wprowadzone przez Ministerstwo Środowiska. Problem w tym, że drzewa, które wyciął, były pod ochroną.

Zagłosuj

Czy byłeś świadkiem masowej wycinki drzew?

Liczba głosów:

Sprawa dotyczy bardzo atrakcyjnego terenu pomiędzy brzegiem Bałtyku a Jeziorem Sarbsko. Teren ten przez wiele lat był własnością polskiej armii, a teraz od 2000 roku znajduje się w prywatnych rękach.

9M7A9400
fot. Orientacyjny obszar wyciętego lasu/Google Maps

Jak przyznaje w rozmowie z Radiem ZET rzecznik RDOŚ Sławomir Sowula, właściciel może jeszcze odwołać się od tej decyzji. — Ma tam się pojawić 18 tysięcy sadzonek. Będziemy to wszystko kontrolować i mamy nadzieję, że bór bażynowy, rzecz unikalna, zostanie odtworzony — dodał.

Zobacz także

Sprawę wycinki w Łebie, do której doszło tuż po uchwaleniu nowelizacji ustawy o ochronie przyrody znanej jako „lex Szyszko”, bada Prokuratura Okręgowa w Słupsku. Do tej pory nikt nie usłyszał w tym śledztwie zarzutów.

Od roku obowiązują nowe przepisy

Przypomnijmy, że od 1 stycznia weszły w życie nowe, zliberalizowane przepisy dotyczące wycinki na prywatnych posesjach, wedle których „można je (drzewa — przyp. red.) usuwać bez zezwolenia bez względu na obwód drzewa, jeśli niezwiązane jest to z działalnością gospodarczą” (cytat za Wirtualną Polską).

Zobacz także

„Nowe przepisy wzbudziły wiele protestów, po których PiS zapowiedziało przygotowanie zmian w ustawie, aby m.in. nie były możliwe wycinki służące przygotowywaniu terenu pod późniejszą sprzedaż deweloperowi” — pisze WP.

RadioZET.pl/wp.pl/MBa/MP