Tymczasowe aresztowanie dla b. prezesa Sądu Apelacyjnego w Krakowie - wniosek prokuratury

Redakcja
03.03.2017 08:57
Tymczasowe aresztowanie dla b. prezesa Sądu Apelacyjnego w Krakowie - wniosek prokuratury
fot. Flickr

Prokuratura Regionalna w Rzeszowie wystąpiła w piątek do Sądu Dyscyplinarnego dla sędziów o podjęcie uchwały o zezwoleniu na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej byłego prezesa Sądu Apelacyjnego w Krakowie oraz o zgodę na jego zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie. 

Wniosek prokuratury ma związek z prowadzonym śledztwem dotyczącym przywłaszczenia co najmniej 17 mln zł na szkodę Sądu Apelacyjnego w Krakowie. W toku postępowania prokuratura zebrała niezbite dowody świadczące o tym, że ówczesny prezes brał udział w zorganizowanej grupie przestępczej, przyjął korzyść majątkową o wartości co najmniej 376 300 złotych, uczestniczył w praniu brudnych pieniędzy oraz przekroczył swoje uprawnienia. Za te przestępstwa grozi mu kara do 12 lat pozbawienia wolności.

Zagłosuj

Czy korupcja to problem polskich sądów?

Liczba głosów:

W toku śledztwa wyszły na jaw okoliczności wskazujące na niszczenie istotnych dla sprawy dowodów, tworzenie dowodów fałszywych, podżeganie do składania fałszywych zeznań i zastraszanie świadków. 

Mechanizm przestępstwa

Według ustaleń prokuratury, ówczesny prezes Sądu Apelacyjnego w Krakowie brał w latach 2013-2016 udział w zorganizowanej grupie przestępczej, która przywłaszczyła na szkodę Skarbu Państwa co najmniej 17 354 276 złotych. To suma zleconych przez Sąd Apelacyjny w Krakowie, a niewykonanych prac, za które ten sąd zapłacił. 

Sąd Apelacyjny w Krakowie zawierał umowy z zewnętrznymi firmami na świadczenie usług, głównie w postaci analiz i opracowań. Każdorazowo był to koszt średnio kilkudziesięciu tysięcy złotych. Zewnętrzne firmy zlecały jr następnie pracownikom Sądu Apelacyjnego w Krakowie, w tym jego prezesowi, wypłacając im każdorazowo kwoty od 1500 do 8000 złotych. Powstawał pewnego rodzaju "łańcuszek".

Zlecenia miały charakter fikcyjny. Część firm powstała wyłącznie w celu podpisania umowy z sądem. 

Wypełnij PIT-a za darmo i pomóż Fundacji Radia ZET

Sędzia przyjął korzyść majątkową w kwocie co najmniej 376 300 złotych jako zapłatę za rzekome przygotowanie opracowań dla zewnętrznych firm, które wykonywały fikcyjne usługi na rzecz Sądu Apelacyjnego w Krakowie. Pieniądze otrzymywał w gotówce, podpisując jednocześnie umowy zlecenia z zewnętrznymi firmami i wystawiane z późniejszą datą rachunki za rzekomo wykonane przez siebie prace. 

RadioZET.pl/materiały prasowe/mba, KM