Zamknij

Prymas ostro skrytykował konferencję Kamińskiego i Błaszczaka. "Epatowanie złem"

02.10.2021 17:01
Abp Wojciech Polak
fot. Tomasz Jastrzebowski/REPORTER/East News

Prymas Polski abp Wojciech Polak skrytykował ministrów Mariusza Kamińskiego i Mariusza Błaszczaka za pokazywanie na konferencji prasowej drastycznych zdjęć w kontekście migrantów przy granicy polsko-białoruskiej. - Łatwo o sugestię, że każdy uchodźca to terrorysta lub przestępca seksualny. Na takie krzywdzące uproszczenie nie możemy się zgodzić - podkreślił w rozmowie z portalem Interia.pl.

Stan wyjątkowy, który od 2 września obowiązuje przy granicy polsko-białoruskiej, został przedłużony na wniosek Rady Ministrów. Jednym z argumentów za tą decyzją mają być wątpliwości wokół migrantów, którzy starają się dostać na teren Unii Europejskiej od strony Białorusi. 

Na wspólnej konferencji prasowej Mariusz Błaszczak (minister obrony narodowej) i Mariusz Kamiński (minister spaw wewnętrznych i administracji) 27 września zaprezentowali materiały, które miały znajdować się w smartfonach niektórych zatrzymanych migrantów. Wśród nich były zdjęcia z egzekucji przeprowadzonej przez terrorystów tzw. Państwa Islamskiego, fotografii zoofilskie i pedofilskie. Do tej sytuacji odniósł się prymas Polski abp Wojciech Polak.

Prymas krytykuje Kamińskiego i Błaszczaka. "Łatwo o sugestię"

- Nie pojmuję sensu takiego działania. Piętnowanie niemoralnych i przestępczych zachowań nie może się odbywać przez epatowanie złem, bo wtedy zamiast je zwalczać, stajemy się jego propagatorami - powiedział hierarcha w rozmowie z portalem Interia.pl.

Prymas obawia się, że takie działania polskich władz sprzyja powstawaniu lub utrwalaniu szkodliwych stereotypów. - Łatwo o sugestię, że każdy uchodźca to terrorysta lub przestępca seksualny. Na takie krzywdzące uproszczenie nie możemy się zgodzić - dodał prymas Polski.

Pytany o kryzys migracyjny na wschodniej granicy UE podkreślił, że rozumie troskę o wspólne bezpieczeństwo, które jest odpowiedzialnością władz państwowych. - Równocześnie jestem przekonany, że zachowując prawo i obowiązek obrony państwowych granic, jesteśmy w stanie nieść pomoc ludziom, którzy znajdują się w dramatycznej sytuacji. Nawet jeśli ludzie są wykorzystywani do politycznych manipulacji, dla nas są przede wszystkim bliźnimi, którym należy się elementarny szacunek dla ich niezbywalnej godności - wyjaśnił.

Zdaniem prymasa "nie możemy się zgodzić na to, by ludzie umierali na naszych oczach". - Szczególnie trudno jest patrzeć na krzywdę dzieci. Wszystkim, którzy potrzebują pomocy, trzeba ją niezbędnie okazać. Jako biskup nie mogę o tym nie przypominać - podsumował. 

RadioZET.pl/Interia.pl