Żona kościelnego chwyciła za płot chroniący przed dzikami. Zabił ją elektryczny pastuch

Redakcja
03.08.2018 12:56
Elektryczny pastuch
fot. Pixabay

Emerytowana nauczycielka i żona kościelnego z Woli Rokietnickiej tragicznie zmarła, śmiertelnie rażona prądem z elektrycznego pastucha.

Starsze małżeństwo mieszkało na skraju wsi Wola Rokietnicka na Podkarpaciu, pod samym lasem. Problemem były dziki, które wchodziły na posesję i niszczyły uprawy pani Kazimiery. Dlatego kobieta namawiała męża na otoczenie ogródka kablem elektrycznym. Jak mówi w rozmowie z „Faktem” pan Mieczysław, włączany w nocy elektryczny pastuch okazał się początkowo wybawieniem. Zwierzęta omijały ogrodzenie, wszystko pięknie kwitło. Rano małżeństwo wyłączało prąd.

Zobacz także

Niestety, kiedy mężczyzna spieszył się do kościoła, zapomniał odłączyć zasilanie. Małżonka o tym nie wiedziała i kiedy poszła zebrać z pola ziemniaki, dotknęła przewodów. Porażenie okazało się śmiertelne. Ciało żony pan Mieczysław znalazł, kiedy wrócił do domu.

Chcesz otrzymywać więcej takich informacji? Śledź Kronikę Kryminalną Radia ZET na Facebooku!

 – W pierwszej chwili myślałem, że tylko zasłabła, ale okazało się, że ciało jest już całe sine. Nie było szans na ratunek – mówi „Faktowi” wdowiec.

Zobacz też:

RadioZET.pl/Fakt/maal