Makabryczne chwile na SOR. Pacjent rzucił się na ratownika. „Zdenerwował się”

10.09.2019 12:10
Ratownik medyczny
fot. Monkpress/East News

Złamany nos, obita twarz, ból kręgosłupa, uraz żeber – takie obrażenia odniósł ratownik medyczny, którego na wołomińskim SOR zaatakował pacjent będący pod wpływem środków psychoaktywnych. Mężczyznę ostatecznie udało się obezwładnić, a sprawą zajmuje się już policja. 

Do tych dramatycznych wydarzeń doszło w piątkowy wieczór w szpitalu powiatowym w podwarszawskim Wołominie. Opisali je administratorzy facebookowego profilu „To nie z mojej karetki”, zrzeszającej pracowników medycznych z całej Polski. Często opisywane są tam historie zabarwione humorem, tym razem jednak post dotyczy sprawy wyjątkowo bulwersującej. 

Atak na ratownika w szpitalu

Widzicie tego chłopaka na zdjęciu? To Mariusz, ratownik medyczny pracujący na SOR w Wołominie. Mariusz został wczoraj pobity przez pacjenta. [...] Mariusz ma złamany nos, krwiak w gałce ocznej, obrażenia głowy i żeber – czytamy we wpisie.

Pacjent pod wpływem „środków psychoaktywnych” bardzo się „zdenerwował” tym że musi poczekać na lekarza. Nikt z dyrekcji Szpital Powiatowy w Wołominie (pisownia oryginalna) nie zainteresował się losem pracownika. Na miejscowym SORze nie ma ochrony a z relacji pracowników wiemy że takie incydenty zdarzają się bardzo często – napisano. 

Zobacz także

Wiecie co wydarzyło się na SOR? Doszło do przestępstwa. Napaść na ratownika medycznego w czasie wykonywania swoich obowiązków zgodnie z prawem jest przestępstwem – czytamy we wpisie. Brak ochrony na SORach stwarza niebezpieczeństwo nie tylko dla nas, personelu ale i także dla Was - naszych pacjentów. Skoro napastnik pobił ratownika, równie dobrze i bez żadnych przeszkód może pobić Was – dodają ratownicy. 

Policja bada zdarzenie z wołomińskiego SOR

Zdarzenie z wołomińskiego szpitala potwierdził oficer prasowy tamtejszej policji asp. Tomasz Sitek. „[Agresywny pacjent — przyp. red.] pojawił się na oddziale ratunkowym ok. godz. 8 i krzyczał, że potrzebuje pomocy, zachowywał się nienaturalnie, był agresywny. Ratownicy zaprowadzili go do pokoju i kazali czekać na interwencję lekarza. Wtedy mężczyzna bez powodu rzucił się na ratownika, kilkukrotnie go uderzył. Ratownik zaczął wzywać pomocy, przybiegli inni. Na oddziale pojawili się również funkcjonariusze policji” – powiedział w rozmowie ze stołeczną „Gazetą Wyborczą”.

Zobacz także

Mężczyzna został obezwładniony. Przyjęto go na oddział szpitalny, gdzie okazało się, że ma obrażenia głowy oraz brzucha. Pobrano od niego krew. Pomocy udzielono także ratownikowi, który wedle słów Sitka „miał złamany nos i zasinienia wokół oczodołów”.

Następnego dnia pobity ratownik złożył na policji zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa. Policja ściga takie sprawy z urzędu, ponieważ naruszenie nietykalności cielesnej ratownika medycznego klasyfikowane jest jako atak na funkcjonariusza publicznego. Z kolei szpital w Wołominie nie chciał komentować zdarzenia inaczej niż oświadczeniem ze strony internetowej, że jako kierownictwa placówki współpracuje z organami ścigania. 

RadioZET.pl/warszawa.wyborcza.pl/Facebook