Zamknij

87-latka spędziła 8 godzin w karetce. Interweniowała żandarmeria

07.01.2021 22:50
Karetka
fot. Gerard/REPORTER (zdjęcie ilustracyjne)

Osiem godzin bez pożywienia i wody spędziła w karetce pogotowia 87-letnia mieszkanka Wrocławia. Nie chciały jej przyjąć trzy szpitale w mieście. W końcu po interwencji Żandarmerii Wojskowej kobieta trafiła do jednej z placówek. 

Do zdarzenia, o którym informuje portal tvn24.pl, doszło 4 stycznia we Wrocławiu. 87-letnią mieszkankę miasta, która skarżyła się na problemy gastrologiczne, sanitarny ambulans zabrał najpierw do Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego przy ulicy Borowskiej. Tam jednak medykom powiedziano, że dla przewożonej przez nich pacjentki nie ma miejsca. Następnym punktem na trasie był SOR 4. Wojskowego Szpitala Klinicznego z Polikliniką.

 - Zostaliśmy poinformowani, że trzeba jechać do kolejnego szpitala. Kolejnym był szpital wojskowy i jednocześnie był to jedyny szpital z oddziałem gastrologicznym, gdzie skierowanie dostała pacjentka od lekarza podstawowej opieki zdrowotnej - opowiadał w rozmowie z tvn24.pl Grzegorz Hummel, koordynator MTB Medica - firmy, która transportowała kobietę z domu do szpitali. 

Zobacz także

Wspomnianym przez Hummela szpitalem wojskowym była lecznica przy ul. Weigla. Mimo że miejsce dla pacjentki się tam znalazło, szpital odmówił jej przyjęcia. Początkowo nie chciano podać ratownikom nawet przyczyny odmowy. 

Usłyszeliśmy: proszę stąd odjechać. Wymiana zdań pomiędzy załogą karetki a personelem szpitalnego oddziału ratunkowego trwała około 20 minut [...]  Byłem zmuszony o interwencję poprosić Żandarmerię Wojskową

Grzegorz Hummel

Gdy mundurowi pojawili się na miejscu, okazało się, że miejsce dla kobiety ostatecznie się znajdzie. Trzeba było na nie jednak poczekać, co wydłużyło w sumie czas, który pacjentka spędziła w karetce, do aż ośmiu godzin. Jak podaje Gazeta.pl, 87-latka przez cały ten czas nie dostała wody ani jedzenia. 

Reporter TVN24 Tomasz Kanik dowiedział się, dlaczego początkowo placówka odmówiła przyjęcia wrocławianki. - Szpital tłumaczy, że na oddziale internistycznym wykryto przypadek COVID-19 i z tego powodu wstrzymano przyjęcia - relacjonował dziennikarz stacji.

Zobacz także

RadioZET.pl/tvn24.pl