Zamknij

Ratowniczka medyczna zaatakowana po wezwaniu na akcję. 41-latce grozi więzienie

12.08.2020 21:49
Ratownik zaatakowany
fot. East News

Więzienie grozi dziś 41-latce z Wrocławia, która na początku tego tygodnia zaatakowała ratowniczkę medyczną. Kobieta wezwała pomoc, jednak po przyjechaniu medyczki na miejsce postanowiła nagle zaatakować ją w brzuch. Problem z agresją mieli dziś też ratownicy na zachodnim Pomorzu.

Do zdarzenia doszło w poniedziałek na ulicy Karkonowskiej we Wrocławiu. Ratowników wezwała do siebie 41-letnia kobieta. Po niespodziewanym ataku na ratowniczkę na miejsce przyjechała policja.

- Informację o niełatwej interwencji przeprowadzanej przez ratowników, policjanci otrzymali chwilę po północy. Natychmiast pojechali na aleję Karkonoską, gdzie miał znajdować się zespół ratownictwa medycznego, który prowadził działania w związku ze zgłoszeniem o poszkodowanej w wyniku zdarzenia drogowego – przekazał Krzysztof Marcjan z biura prasowego Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu.

Zaatakowała ratowniczkę, która do niej przyjechała

Zobacz także

Policjant wyjaśnił, że kobieta, do której wezwano ratowników, stawała się po ich przyjeździe coraz bardziej agresywna. W kumulacji złości uderzyła ratowniczkę w twarz, a następnie kopnęła w brzuch. Policjanci, którzy przyjechali na miejsce, szybko obezwładnili 41-latkę.

Od kobiety wyczuwalna była silna woń alkoholu. Nietrzeźwa agresorka nie była w stanie logicznie wytłumaczyć co jej się stało i dlaczego potrzebuje pomocy medycznej

– mówił policjant.

Okazało się, że miała 1,5 promila alkoholu w organizmie. Jednocześnie trafiła do szpitala, ale nie było konieczności dalszego leczenia. Stamtąd trafia już na komisariat. O jej dalszym losie zadecyduje sąd. Za naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariusza publicznego grozi nawet 3 lata więzienia.

Ratownik zaatakowany też na Pomorzu

Niestety, ratownik w akcji został również zaatakowany w zachodniopomorskim pogotowiu. Reporter Radia Zet Miłosz Gocłowski przekazał, że pacjent, który chwilę wcześniej odzyskał świadomość, dotkliwie pobił ratownika.

- Ratownik został dotkliwie pobity tuż po tym jak pacjent przebudził się przy szpitalu – powiedziała nam rzeczniczka pogotowia, Paulina Targaszewska.

Po tym w jak w ubiegłym roku doszło do kilku ataków przez pacjentów - ratownicy w Zachodniopomorskiem przeszli kurs samoobrony. Zajęcia prawdopodobnie zostaną powtórzone po pandemii koronawirusa.

RadioZET.pl/PAP/Miłosz Gocłowski