Proces bombera z Wrocławia. Obrona uznaje jego winę, ale domaga się jak najniższej kary

Redakcja
26.10.2017 18:41
Bomber
fot. East News

Paweł R. jest winny, bo podłożył bombę w autobusie - mówią jego obrońcy, ale jednocześnie domagają się najniższej kary albo nawet jej braku. W czwartek przed sądem we Wrocławiu zakończył się proces bombera. Podczas rozprawy przemawiali jego obrońcy.

Adwokat Paweł Wójcik mówi, że Paweł R. nie chciał nikogo zabić, dlatego sam źle skonstruował bombę, wybrał słaby materiał wybuchowy, a nawet - według obrony - specjalnie wybrał miejsce w autobusie, gdzie było najmniej ludzi.

- W innej części autobusu było zdecydowanie więcej ludzi, poza tym Paweł działał wówczas w stanie ograniczonej poczytalności i, jak wskazywali biegli lekarze, pod bardzo silnymi emocjami, które musiały zaburzać jego osąd. Oprócz tego, umieścił ładunek w jaskrawożółtej torbie, którą bardzo łatwo było dostrzec - przekonywał mecenas.

Prokurator Tomasz Krzesiewicz uznał to tłumaczenie za nieudolną linię obrony i sam zawnioskował do sądu o 25 lat więzienia dla Pawła R. za atak terrorystyczny. Wyrok poznamy 8 listopada.

RadioZET.pl/GW/MP