Zamknij

Wrocław: rzuciła niemowlęciem o asfalt i kopała je. 35-latka usłyszała wyrok

08.09.2020 16:34
policja
fot. East News/Stanislaw Bielski

Wrocław. Sąd skazał na 25 lat więzienia 35-letnią matkę oskarżoną o usiłowanie zabójstwa swojego miesięcznego dziecka. Kobieta rzuciła niemowlakiem o ziemię i kilka razy je kopnęła. Była pijana. Dziecko odebrali jej przechodnie.

Do tych wstrząsających wydarzeń doszło w lutym 2019 roku na ul. Gagarina we Wrocławiu. Z ustaleń prokuratury wynika, że Barbara J. wyciągnęła z wózka miesięczne dziecko i rzuciła nim o asfalt. Następnie co najmniej sześć razy je kopnęła. Niemowlę zostało odebrane przez przechodniów, którzy zadzwonili po policję. Dziecko z poważnymi obrażeniami trafiło do szpitala. Badanie trzeźwości pokazało, że kobieta miała ponad promil alkoholu.

Wrocław: rzuciła dzieckiem o asfalt i je kopała. Wyrok sądu

Sąd Okręgowy we Wrocławiu we wtorek ogłosił wyrok skazujący kobietą na karę 25 lat więzienia. Nie jest on jeszcze prawomocny.

Zobacz także

"Wyrokiem z dnia 8 września 2020 r. Sąd Okręgowy III Wydział Karny uznał oskarżoną Barbarę J. za winną tego, że w dniu 9 lutego we 2019 r. we Wrocławiu przy ul. Gagarina, działając z zamiarem bezpośrednim, w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie, usiłowała pozbawić życia swojego miesięcznego syna, w ten sposób, że wyciągnęła go z prowadzonego przez siebie wózka, uniosła na wysokość ramion i cisnęła nim o asfalt, a następnie, sześciokrotnie kopnęła go w głowę, unosząc prawą nogę z impetem i przydeptując głowę pokrzywdzonego, lecz zamierzonego celu nie osiągnęła z uwagi na postawę przechodniów" - czytamy w komunikacie przesłanym przez służby prasowe sądu.

Zeznania 35-latki, która usiłowała zabić dziecko

Proces 35-latki rozpoczął się w grudniu ubiegłego roku. Barbara J. nie przyznała się do zarzutu usiłowania zabójstwa. Nie chciała także składać wyjaśnień i odpowiadać na pytania. Oskarżona powiedziała tylko, że nie pamięta samego zdarzenia, bo jak twierdziła "była pod wpływem alkoholu i narkotyków".

Zobacz także

Sąd przeczytał wyjaśnienia kobiety, które złożyła w prokuraturze. 35-latka powiedziała, że bardzo żałuje tego, co się stało. Zeznała, że nie chciała zrobić krzywdy dziecku. Swoje zachowanie tłumaczyła kłótnią z konkubentem. Dodała, że agresję powinna odreagować na partnerze, a nie "wyzywać się na dziecku". Przed sądem kobieta powiedziała także, że oprócz syna me jeszcze troje innych dzieci. Jedno jest w rodzinie zastępczej, a dwoje oddała do "okna życia".

Zeznania biegłych

Oprócz 35-latki przed sądem zeznawali także biegli z dziedziny psychiatrii oraz psychologii. Według wydanej przez nich opinii: "nie ma podstaw do kwestionowania poczytalności oskarżonej". Biegli wykluczyli także chorobę psychiczną i upośledzenie umysłowe.

Chłopiec doszedł już do zdrowia. Aktualnie przebywa w rodzinie zastępczej. Jego opiekunka zeznała w trakcie procesu, że trudno jej ocenić, jak to zdarzenie będzie miało wpływ na rozwój dziecka.

RadioZET.pl/PAP