Zamknij

20-latka znaleziona w oknie życia. Siostry boromeuszki nie kryją oburzenia

10.08.2022 14:09
Okno życia we Wrocławiu
fot. Krzysztof Kaniewski/REPORTER/East News

Pijana 20-latka, która zamknęła się w oknie życia to tylko jeden z przykładów, jak młodzi wrocławianie traktują punkt przy ul. Rydygiera. Siostry boromeuszki, które od 13 lat opiekują się oknem życia, nie kryją irytacji z powodu żartów i chuligańskich wybryków. Regularnie dokonywane są również kradzieże wyposażenia okna życia.

Okno życia, które zgromadzenia i organizacje chrześcijańskie prowadzą w całej Polsce, mają być deską ratunku dla matek, które nie chcą wychowywać urodzonego przez siebie dziecka. Jednak, jak podała "Gazeta Wrocławska", takie miejsce przy ul. Rydygiera we Wrocławiu w ostatnim czasie coraz częściej jest miejscem żartów i chuligańskich wybryków ze strony młodych wrocławian.

- W ciągu tygodnia zdarza się kilka aktów kradzieży. Zabierają materace, śpiworki. W tamtym tygodniu chłopak wyciągnął całe łóżeczko, taką wanienkę. Pewnie dla zabawy. Potem zostawił ją na chodniku. A to wszystko kosztuje. Taka wanienka ponad 500 złotych. Ciężko też kupić odpowiednio dopasowane do okna rzeczy. Muszą mieć odpowiedni wymiar, a okno życia powinno ciągle funkcjonować - mówiła "Gazecie Wrocławskiej" siostra Macieja Miozga, która opiekuje się oknem życia.

20-latka w oknie życia. Interweniowała policja

Najnowszy przypadek zniszczenia okna życia dotyczy ponad 20-letniej dziewczyny, która weszła i zatrzasnęła się w środku. Była pod wpływem alkoholu i chciała sobie zrobić dla zabawy selfie. "Połamała cały sprzęt i pokopała ściany. Trzeba było pomalować je kolejny raz" - wskazał dziennik.

Siostry oszacowały straty na 500 zł. Pijaną 20-latkę zatrzymała policja. Okazało się, że dziewczyna chciała starać się o pracę w służbach mundurowych, do których konieczna jest niekaralność.

- Przedtem nie było kradzieży i wchodzenia do środka. Nie rozumiem kompletnie takich żartów dorosłych przecież ludzi. Gdy coś zniszczą, ciężko nam tak szybko wyremontować to miejsce, które musi być czynne cały czas. Nawet dla takiego miejsca nie ma poszanowania - dodała siostra Macieja Miozga.

Na ul. Rydygiera nie można postawić patrolu policji czy zainstalować monitoringu. Kłóciłoby się to z ideą okien życia, które w razie potrzeby mają zapewnić matce anonimowość. Siostry boromeuszki z Wrocławia apelują do osób, które mają niepotrzebny sprzęt dla niemowląt, aby przekazały na działalność okna życia. W całej Polsce działa ok. 70 okien życia.

NAPISZ DO NAS

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś intrygującego lub bulwersującego? Chcesz, żebyśmy opisali ważny problem? Napisz do nas! Informacje, zdjęcia i nagrania możesz przesłać nam na informacje@radiozet.pl.

RadioZET.pl/Onet

C