Pracujący dla kurii adwokat podstępem namawiał nastoletnią ofiarę księdza pedofila do skorzystania ze swoich usług

Joanna Zaremba
30.05.2019 10:04
Pracujący dla kurii adwokat podstępem namawiał nastoletnią ofiarę księdza pedofila do skorzystania ze swoich usług
fot. Calamity Jane/Shutterstock

Pracujący dla kurii wrocławskiej adwokat będzie miał postępowanie dyscyplinarne za złamanie zasad etyki zawodowej przed Sądem Dyscyplinarnym we Wrocławiu – ustaliło Radio ZET. Miał podstępem namawiać nastoletnią ofiarę księdza pedofila do skorzystania ze swoich usług, choć był też pełnomocnikiem kurii wrocławskiej, a nawet – choć tylko przez kilka dni – samego oskarżonego o pedofilię. 

Chcesz śledzić takie informacje na bieżąco? Dołącz do grupy Kronika kryminalna Radia ZET na Facebooku

We wrześniu 2015, tuż po zakończeniu procesu karnego adwokat zaczyna zabiegać o pełnomocnictwo nastoletniego Arka – ma wtedy pełnomocnictwo arcybiskupa Józefa Kupnego, który upoważnia go do zawarcia ugody. W lutym 2016 adwokat spotyka się z nastolatkiem – obiecuje wtedy, że poprowadzi pro bono jego proces przeciwko skazanemu księdzu, oferuje mu też – w imieniu kurii – stypendium w wysokości 40 tysięcy złotych od bliżej nieokreślonego sponsora.

Zobacz także

„To było podstępne zachowanie”

Sprawa dotyczy głośnej sprawy księdza Pawła Kani – to ksiądz-pedofil przenoszony z Wrocławia do Bydgoszczy za zgodą biskupów. W Bydgoszczy, gdzie opiekował się ministrantami, skrzywdził m.in. nastoletniego Arka. W 2015 roku został skazany na 7 lat więzienia i dożywotni zakaz pracy z dziećmi.

– Arek podpisuje pełnomocnictwo dla adwokata, jest zagubiony, myśli, że ktoś chce mu pomóc, że znalazł bratnią duszę, profesjonalistę, który wie, jak się za tę sprawę zabrać – tłumaczy adwokat Janusz Mazur, który dziś reprezentuje Arka.

Zobacz także

Podpisane pełnomocnictwo jest dla chłopaka wyjątkowo niekorzystne, bo zawiera rezygnację z roszczeń wobec archidiecezji wrocławskiej i diecezji bydgoskiej. Dziś Arek domaga się w sądzie 300 tysięcy złotych od Kościoła, proces niedługo powinien się zakończyć.

– To było podstępne zachowanie, próba wykorzystania niewiedzy tego młodego człowieka. Adwokat nie może reprezentować trzech stron sporu, to złamanie zasad etyki – uważa Janusz Mazur. Pracujący dla kurii adwokat nie chce sprawy komentować. 

Zobacz także

Prezes Sądu Dyscyplinarnego Tadeusz Lewicki zapowiada, że sąd chce sprawę rozpatrzyć jak najszybciej, pierwsze posiedzenie zaplanowane jest na 6 czerwca.

 

 

RadioZET