Zamknij

Eksperymenty na zwierzętach na uczelni. Świnie trzymane w boksach bez opieki

27.10.2021 18:45
Wrocław
fot. Facebook/V-Gun dla zwierząt

Na Uniwersytecie Przyrodniczym we Wrocławiu doszło do nieprawidłowości podczas badań naukowych na świniach - przyznaje uczelnia w specjalnym oświadczeniu. Śledztwo prowadzi też prokuratura. Sprawę nagłośnili lokalni aktywiści, według których zwierzęta podczas eksperymentów były zostawione bez opieki i leków. Projekt dotyczył leczenia uszkodzeń rdzenia kręgowego.

Pod koniec września organizacja "V-Gun dla zwierząt" opublikowała w mediach społecznościowych nagranie, na którym widać świnię ze sparaliżowanymi tylnymi kończynami. Zwierzę przebywa w okratowanym boksie na zimnej betonowej posadzce, bez słomy, ściółki, a także jedzenia czy picia. 

"Jest wykorzystywana w eksperymencie naukowym. [...] Dla zaspokojenia potrzeb eksploracji badacze zapewnili jej zabawkę - butelkę wody zwieszoną na sznurku, do której nie jest w stanie dosięgnąć" - czytamy w poście. Młode świnie miały być także pozostawione z połamanymi kręgosłupami, bez opieki i leków przeciwbólowych.

Wrocław. Eksperymenty ze świniami na uniwersytecie. Jest śledztwo prokuratury

V-Gun przypomniał również badania z 2014 roku, które wykonywano w Centrum Diagnostyki Eksperymentalnej i Innowacyjnych Technologii Biomedycznych Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu, o czym pisała wówczas m.in. "Gazeta Wyborcza". Eksperymenty polegały na "łamaniu kręgosłupów świniom przy pomocy ciężarków zawieszanych na linkach". 

Do redakcji polsatnews.pl dotarło oświadczenie ze strony uczelni. "Publikowane w internecie zdjęcia i film zostały wykonane podczas badań, realizowanych w ramach projektów naukowych dotyczących leczenia skolioz u dzieci oraz pourazowego uszkodzenia rdzenia kręgowego. Badania te miały wszystkie niezbędne zgody komisji bioetycznych" - możemy przeczytać. 

20 października przed budynkiem wrocławskiej uczelni zorganizowano protest przeciw opisywanym przez aktywistów jako tortury badaniom. "Zgromadzeni mieli ze sobą plakaty i transparenty z hasłami: <<Gdzie jest świnka G2?>>, <<Stop torturom w laboratoriach>>, <<Nazywacie to nauką?>> oraz zdjęciami świń wykorzystywanych w domniemanych eksperymentach" - czytamy na polsatnews.pl.

Po doniesieniach, które pojawiły się w sieci, rektor Uniwersytetu Przyrodniczego powołał wewnętrzną komisję do wyjaśnienia tych zarzutów, a ta wykazała nieprawidłowości, chociaż szczegółów na razie nie zdradza. A to dlatego, że sprawą zajmuje się także prokuratura.

Śledczy sprawdzają, czy uczelnia nie złamała ustawy o ochronie zwierząt wykorzystywanych do celów naukowych. Na razie Uniwersytet Przyrodniczy zapowiada postępowanie dyscyplinarne i restrukturyzację w Centrum Diagnostyki Eksperymentalnej.

RadioZET.pl/polsatnews.pl/Facebook/GW