Zamknij

Rodzina zmarłego po interwencji policji Łukasza oskarża policjantów o zabójstwo

07.09.2021 09:50
Śmierć 29-letniego Łukasza. Policja odpowiada
fot. Krzysztof Kaniewski/REPORTER, protest po kolejnej śmierci po interwencji policji, Wrocław, 4.09.2021

Rodzina Łukasza Łągiewki, który zmarł po interwencji policjantów we Wrocławiu, oskarża funkcjonariuszy o zabójstwo. We wtorek pełnomocnicy rodziny zmarłego złożą w prokuraturze zawiadomienie w tej sprawie - ustaliła reporterka Radia ZET, Grażyna Wiatr. Tymczasem Komenda Miejska Policji we Wrocławiu, po analizie nagrania z kamerki na mundurze jednego z funkcjonariuszy, uważa, że policjanci nie przekroczyli swoich uprawnień.

Śmierć 29-letniego Łukasza z Wrocławia jest kolejną tragedią, do której doszło po interwencji policjantów w niedługim odstępie czasowym. Opisywany dramat wydarzył się 3 sierpnia.

Mężczyzna był w stanie depresyjnym, a na numer alarmowy 112 zadzwonił jego ojciec z prośbą i pilną interwencję. 29-latek zamknął się w mieszkaniu, nie wpuszczał do środka rodziców.

Wrocław. Śmierć 29-letniego Łukasza po interwencji policji. "On myślał, że to napad"

Przybyli na miejsce policjanci zdecydowali o wyważeniu drzwi i siłowym wejściu do mieszkania. Od razu obezwładnili 29-latka. – On myślał, że to napad, nie poznawał też swoich bliskich – relacjonowała reporterce Radia ZET adwokat Katarzyna Cupiał. – Czy w tym momencie nie powinno powiedzieć się "stop", wezwać negocjatora? Czasami nasza policja zdaje się nie odróżniać akcji ratunkowych od tych z zatrzymywaniem groźnego przestępcy – podsumowała adwokat Katarzyna Cupiał.

Według policjantów to mężczyzna chciał zaatakować ich nożem. 29-latek zmarł kilka godzin po przewiezieniu go do szpitala. Rodzina przekonuje, że gdyby nie wzywała policjantów, 29-latek wciąż by żył. 

RadioZET.pl/oprac. BCh