Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Michał Korościel
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Międlar spalił portret Mazowieckiego na marszu narodowców. Nazwał go „komunistycznym parchem”

14.12.2018 13:46
xxx wiadomosci

– Trzymam portret zdrajcy. Człowieka, który sprawił, że wrogowie nie zostali rozliczeni, który w polskich podręcznikach jest stawiany za bohatera. Zdrajców stawia się nam za autorytet! W jakim kraju żyjemy? W kraju, który dał nam ten komunistyczny parch! – krzyczał na temat Tadeusza Mazowieckiego podczas marszu narodowców Jacek Międlar. Następnie były ksiądz spalił przyniesiony przez siebie portret pierwszego niekomunistycznego premiera.  

Międlar fot. Krzysztof Kaniewski/Reporter

W czwartek, 13 grudnia, w 37. rocznicę wprowadzenia w Polsce stanu wojennego ulicami Wrocławia przeszedł nawiązujący do tego wydarzenia marsz środowisk narodowych oraz kibicowskich. Wzięło w nim udział ok. 100 osób, które gromadziły się m.in. pod pomnikami Ofiar Zbrodni Katyńskiej i Ofiar Stalinizmu. O wydarzeniu pisze m.in. wrocławska „Gazeta Wyborcza”. 

Uczestnicy wykrzykiwali tradycyjne hasła np. „Raz sierpem, raz młotem, czerwoną hołotę”, „A na drzewach zamiast liści wisieć będą komuniści”, nieśli też baner z napisem „Śmierć wrogom ojczyzny”.

Międlar ostro o Mazowieckim

Główną „gwiazdą” demonstracji był znany z antysemickich i nienawistnych wypowiedzi były ksiądz Jacek Międlar. Także i tym razem dał upust swojej niechęci wobec przeciwników ideologicznych. Na początku manifestacji ostro skrytykował m.in. Lecha Wałęsę, którego określił mianem „komunistycznego zdrajcy”. 

Tym razem najwięcej słów poświęcił Tadeuszowi Mazowieckiemu. Zmarły przed pięcioma laty pierwszy niekomunistyczny premier to w oczach byłego duchownego jeden z kluczowych architektów obecnego systemu społeczno-politycznego w Polsce oraz  „człowiek, który usprawiedliwił komunistycznych katów, a na siebie przejął komunistyczną hańbę”, który „nigdy nie krył się ze swoimi żydokomunistycznymi, bolszewickimi inklinacjami” (cytat za wrocławską „Wyborczą”).

Zdaniem Międlara Mazowiecki usprawiedliwiał także zabójstwa ks. Popiełuszki, Grzegorza Przemyka i innych ofiar tamtych czasów. Następnie rozwinął dużą fotografię byłego szefa rządu. 

Palenie portretów

– Trzymam portret zdrajcy. Człowieka, który sprawił, że wrogowie nie zostali rozliczeni, który w polskich podręcznikach, notabene pisanych przez Ukraińców, jak Operon, jest stawiany za bohatera. Zdrajców stawia się nam za autorytet! W jakim kraju żyjemy? W kraju, który dał nam ten komunistyczny parch! – powiedział (także cytat za wrocławską „GW”), po czym podpalił portret. 

Jak podaje gazeta, stojący obok niego Roman Zieliński, autor kontrowersyjnej książki „Jak pokochałem Adolfa Hitlera”, spalił z kolei wizerunek Stefana Michnika, prokuratora z czasów stalinowskich (i przyrodniego brata redaktora naczelnego „GW” Adama Michnika). 

RadioZET.pl/wroclaw.wyborcza.pl/MP

Oceń