Mężczyzna skoczył ze słupa energetycznego. Jest reanimowany

Joanna Zaremba
14.03.2019 11:18
Mężczyzna skoczył ze słupa energetycznego. Jest reanimowany
fot. TuWrocław/Youtube

W czwartek od rana trwa akcja ratownicza mężczyzny, który wspiął się na szczyt słupa energetycznego we Wrocławiu i groził samobójstwem. W trakcie rozmowy z negocjatorem skoczył. Obecnie jest reanimowany.

O przebiegu akcji ratowniczej poinformowała Gazeta Wrocławska.

O sprawie pisaliśmy rano - mężczyzna w czwartek wszedł na sam szczyt słupa energetycznego we Wrocławiu, grożąc popełnieniem samobójstwa. Na miejscu działania podjęła policja, straż pożarna oraz negocjator, który próbował nakłonić go do zejścia. W trosce o jego bezpieczeństwo odcięto dostawę prądu na dużym terenie. Bez dostępu do energii elektrycznej pozostaje 15 tysięcy wrocławian.

Spadł z 30 metrów

Według informatorów Gazety Krakowskiej, mężczyzna skoczył z słupa podczas rozmowy z negocjatorem, około godziny 10.30. Jak twierdzą świadkowie zdarzenia, cytowani przez gazetę, w pewnym momencie miał pochylić się do przodu i spaść. Jednocześnie podkreślają, że nie wyglądało to jak wypadek i mężczyzna skoczył celowo.

Zobacz także

Niestety, nie spadł na rozstawione przez straż pożarną poduszki ratownicze, lecz na krzaki w okolicy wiaduktu nad ulicą Krakowską.  Był to upadek z wysokości około 30 metrów – podaje Gazeta Wrocławska. Z tego miejsca strażacy przenieśli go na noszach na jezdnię, gdzie rozpoczęto reanimację.

Jak z kolei informuje portal tuwrocalw.com, mężczyzna ma około 35 lat.

Zobacz także

Dariusz Rajski (komenda policji we Wrocławiu) w rozmowie z portalem potwierdził, że obecnie jest on reanimowany.

- Ze względu na to, że sytuacja jest tragiczna, nie udzielamy żadnych informacji o tej osobie - mówi Dariusz Rajski z wrocławskiej policji. 

RadioZET/tuwroclaw.com/Gazeta Wrocławska/JZ