Miesięczna Ola nie żyje. Została odebrana rodzicom i trafiła do zakonnic

16.08.2019 18:07
Niemowle
fot. Shutterstock

Miesięczna Ola nie żyje. Dziewczynka została odebrana rodzicom i trafiła do domu dziecka prowadzonego przez zakonnice. Zmarła po trzech tygodniach - pisze piątkowa ''Gazeta Wyborcza''. 

Chcesz czytać częściej takie artykułu? Dołącz do grupy dla rodziców na Facebooku 

W styczniu rodzinie państwa Hauzerów została odebrana trójka dzieci: 11-letnia Sara, ośmioletni Łukasz i czteroletni Wiktor. Sąd stwierdził, że w domu dochodziło do częstych awantur wszczynanych przez pijanego partnera matki dzieci. - Czasem pokrzyczę, jak się zdenerwuje. A wtedy dzieciaki telewizor rozbiły, to jak miałem nie krzyczeć - tłumaczył. 

Po urodzeniu się Oli w domu Hauzerów pojawił się kurator sądowy. Mężczyzna miał stwierdzić, że ''pan Jarosław w czasie wizyty zachowuje się irracjonalnie i może być pod wpływem alkoholu''. Sąd argumentując decyzję o umieszczeniu Oli w domu dziecka wskazał, że ''matka cały czas broni męża i bardziej zależy jej na nim niż na dzieciach''. 

Zarzucił też Kamili, że pije alkohol i pali papierosy, mimo że karmi piersią

GAZETA WYBORCZA

W lipcu br. miesięczna Ola trafiła do domu dziecka w Krzydlinie Małej, prowadzonego przez siostry zakonne. 31 lipca dziewczynka zmarła. - Rano opiekunka ją nakarmiła, poczekała, aż jej się odbije, i ułożyła ją w łóżeczku na boku. Wszystko było w porządku - wspomina siostra Agata.

Zobacz także

Ola została przewieziona do Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu. Lekarze nie potrafili wskazać przyczyny śmierci dziewczynki. Pytali, czy ktoś potrząsał dzieckiem. 

Prokuratura we Wrocławiu wszczęła śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci Oli. Zrozpaczeni rodzice maleństwa chcą ''sprawiedliwości''. - Teraz nic nam nie zwróci naszej księżniczki - mówi Jarosław Hauzer. 

RadioZET.pl/Gazeta Wyborcza