Na dziecko w autobusie spadło okno. Rodzice oburzeni reakcją pasażerów

Redakcja
26.08.2018 16:47
Wrocław. Okno spadło na 3-latkę w autobusie miejskim
fot. (GRAD)/Wikimedia Commons/CC BY-SA 3.0 (ilustracyjne)

Z autobusu miejskiego we Wrocławiu podczas jazdy wypadło okno uchylne, które raniło 3-letnią dziewczynkę. Poszkodowane dziecko trafiło na obserwacje do szpitala. Zdaniem rodziców reakcja pasażerów na wypadek była skandaliczna - nie chcieli udzielić pomocy ich córce oraz domagali się kontynuowania dalszej jazdy.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Jak podała "Gazeta Wrocławska", dramatyczne sceny rozegrały się 29 czerwca około godz. 19 w 16-letnim autobusie marki Volvo linii 144 należącym do MPK Wrocław.

Ojciec rannego dziecka napisali list, w którym dokładnie opisał zdarzenie.

Zobacz także

"Po przejechaniu około 100 m po dziurawej, brukowej drodze, uchylone okno (które wraz z ramą naprawdę jest bardzo ciężkie) nagle urwało się z zawiasów i spadło na moją córkę. Nadmienię, iż nikt z nas nie ruszał danego okna – było tylko uchylone" - relacjonował mężczyzna.

Okno raniło 3-latkę w głowę oraz rękę.

"Oczywiście interweniowała karetka, która przetransportowała córkę z żoną, na dalszą diagnostykę. Na szczęście skończyło się na rozcięciach, potłuczeniach, strachu i traumie. Z oczywistych względów dziecko do dnia dzisiejszego boi się jeździć autobusami" - napisał w liście ojciec dziewczynki.

Rodzice nie kryli oburzenia postawą pasażerów, którzy razem z nimi jechali feralnym autobusem.

"Sytuacja wyglądała dość dramatycznie: uderzona córka zanosząca się od płaczu, z zakrwawioną głową, na kolanach żony, starsza córka spanikowana i również płacząca i mały syn w wózku. W całej tej sytuacji ze wszystkich pasażerów (sądzę, że około 40 osób) tylko jedna Pani podeszła z chęcią pomocy, podała nam chusteczki, aby wytrzeć dzieci" - tłumaczył mężczyzna.

Zobacz także

Zdaniem ojca dziewczynki dwie pasażerki miały żal do kierowcy, że z powodu wypadku nie mógł kontynuować dalszej jazdy.

"To Państwo wysiądą i poczekają na karetkę na zewnątrz a my przecież możemy jechać, bo ja się śpieszę" - miała powiedzieć jedna z nich do rodziców rannego dziecka.

Interpelację w sprawie wypadku do miejskiego przewoźnika napisał wrocławski radny Marcin Krzyżanowski.

W odpowiedzi MPK Wrocław odpisało, że przyczyną zdarzenia było "uszkodzenie, które nastąpiło w skutek wyłamania aluminiowego ogranicznika zawiasu okna uchylnego". Przewoźnik jako najbardziej prawdopodobną wersje wydarzeń uznał zbyt szerokie uchylenie okna przez pasażerów.

Zobacz także

RadioZET.pl/Gazeta Wrocławska/PTD