Zamknij

Wlał psu do pyszczka żrący płyn. Jest w rękach policji

28.01.2021 14:19
Suczka Zizi
fot. RadioZET/Grażyna Wiatr

Policja z Wrocławia zatrzymała mężczyznę, który wlał psu do pyszczka całą butelkę żrącego płynu. Marcin W. ukrywał się kilkanaście dni. Usłyszał już zarzuty dotyczące znęcania się nad zwierzętami - ustaliła reporterka Radia ZET, Grażyna Wiatr.

Wrocławscy śledczy zatrzymali mężczyznę, podejrzewanego o poparzenie psa. Marcin W. miał wlać do pyszczka psa środek żrący.

Mężczyzna ukrywał się kilkanaście dni. W czwartek usłyszał zarzuty za znęcanie się nad zwierzętami ze szczególnym okrucieństwem - ustaliła reporterka Radia ZET Grażyna Wiatr. Podejrzany nie przyznał się do winy. Śledczy nie chcą zdradzać, jak się tłumaczył. Na razie Marcin W. pozostaje zatrzymany, bo Prokuratura  Rejonowa Wrocław Stare Miasto chce, żeby  trafił do aresztu. Najprawdopodobniej dlatego, że mężczyzna wcześniej się ukrywał, wniosek w tej sprawie rozpatrzy sąd.

Podejrzanemu grozi mu do 5 lat więzienia. Pies jest w coraz lepszym stanie, ale cały czas pozostaje w klinice weterynaryjnej.

Wrocław. Wlał psu do pyszczka żrący płyn. Jest w rękach policji

Marcin W. miał wlać do pyska suczki Zizi prawie całą butelkę środka przeznaczonego do czyszczenia toalet. Był pod wpływem alkoholu. Jego partnerki i równocześnie właścicielki psa nie było wtedy w domu. Ostatecznie kobieta zrzekła się praw do suczki.

Psem zajęła się Fundacja Centaurus i złożyła zawiadomienie do prokuratury. Suczka Zizi ma rozległe poparzenia wewnętrzne, ale weterynarzom udało się ją uratować.

Chcesz śledzić takie informacje na bieżąco? Dołącz do grupy Kronika kryminalna Radia ZET na Facebooku

RadioZET/RadioZET.pl