Ciała kobiety i mężczyzny znalezione w mieszkaniu. Mogło dojść do samobójstwa rozszerzonego

Redakcja
10.02.2019 16:27
Policja
fot. Shutterstock

Ciała dwóch osób: kobiety i mężczyzny znaleziono w sobotę wieczorem w jednym z mieszkań na wrocławskim Brochowie. Policja wyklucza udział osób trzecich w śmierci obojga. - Mężczyzna często się awanturował, co było słychać w całym budynku, przyjeżdżała tam policja - twierdzą sąsiedzi. 

Rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu Łukasz Dutkowiak poinformował, że w sobotę w godzinach wieczornych policjanci w jednym z mieszkań przy ulicy Mościckiego 26 na wrocławskim Brochowie odkryli ciała dwóch osób.

Chcesz otrzymywać więcej takich informacji? Śledź Kronikę Kryminalną Radia ZET na Facebooku

- Policjanci pracowali na miejscu ponad sześć godzin pod nadzorem prokuratora, by zabezpieczyć materiał dowodowy i wyjaśnić przebieg i okoliczności tego zdarzenia – powiedział Dutkowiak. Podkreślił, że na tym etapie śledztwa policja wyklucza udział osób trzecich w śmierci kobiety i mężczyzny. - Na ten moment to tyle, co możemy powiedzieć. Policjanci nadal pracują nad tą sprawą – dodał rzecznik.

Zobacz także

Z nieoficjalnych informacji wrocławskiej "Gazety Wyborczej" wynika, że denaci to 67-letnia kobieta i jej 47-letni syn. Gazeta pisze o tym, iż śmierć obydwojga mogła być wynikiem tzw. samobójstwa rozszerzonego. Jeden z mieszkańców bloku miał zawiadomić policję, gdy spostrzegł, że sąsiadka od kilku dni nie wychodzi z mieszkania. Dodaje też, że między matką a synem dochodziło do awantur. 

- Mężczyzna często się awanturował, co było słychać w całym budynku, przyjeżdżała tam policja. Był od paru lat rozwiedziony, żona odeszła właśnie przez ciągłe awantury i mieszka w innym miejscu. Mają dwójkę dzieci, już starszych, ale one mieszkają z matką. Nic tak strasznego do tej pory się tu nie stało - powiedział dziennikarzom anonimowy sąsiad.  

RadioZET.pl/PAP/wroclaw.wyborcza.pl/MP