Ciało mężczyzny wyłowione z Odry. Nieoficjalnie: to może być Dariusz Góral

Mikołaj Pietraszewski
07.04.2019 18:00
Wrocław
fot. Bulwar Dunikowskiego/Wikimedia.Commons

Z Odry w okolicach wrocławskiego Bulwaru Dunikowskiego wyłowiono ciało mężczyzny. Policja czeka jeszcze na prokuratora, jednak według wstępnych i nieoficjalnych ustaleń odnalezionym może być poszukiwany od prawie dwóch tygodni Dariusz Góral. 

O sprawie informuje wrocławska "Gazeta Wyborcza". Ciało zauważył jeden z przechodniów, spacerujących po Bulwarze Dunikowskiego w okolicy Wyspy Piasek. Natychmiast zadzwonił więc na numer 112  i zaalarmował właściwe służby.

Zwłoki wyłowione z Odry

Policja dotarła już na miejsce i potwierdziła, że wyłowiono z rzeki zwłoki mężczyzny, nie udziela jednak bardziej precyzyjnych informacji. - Na razie jest jednak za wcześnie, by mówić o wieku czy tożsamości. Trwa wyciąganie ciała z wody - powiedział w rozmowie z "GW" st. sierż. Dariusz Rajski z wrocławskiej komendy miejskiej.

Zobacz także

- Teren zabezpieczono. Czekamy, aż przyjadą prokurator i koroner. Na miejscu pracują policyjni technicy kryminalistyki oraz policjanci wydziału kryminalnego, którzy przeprowadzą czynności mające na celu identyfikację zwłok i ustalenie tożsamości mężczyzny - dodał. 

Czy to zaginiony Dariusz Góral?

Według nieoficjalnych informacji, od których dotarła "Wyborcza", wyłowione ciało może należeć do zaginionego i poszukiwanego od prawie dwóch tygodni Dariusza Górala. Policja nie potwierdza jednak na razie tych doniesień. Aby odnaleźć mężczyznę, analizowano już nagrania miejskiego monitoringu, wykorzystano także specjalnie wyszkolone psy tropiące. 

Przypomnijmy, że 32-letni Góral zaginął we wtorek, 26 marca, we Wrocławiu. Mężczyzna od tego czasu nie daje znaku życia, nie kontaktował się z bliskimi i nie wiadomo, gdzie przebywa. O zniknięciu mężczyzny poinformowała jego żona, Karolina Góral. Zrozpaczona kobieta oraz policjanci apelują o pomoc w poszukiwaniach.

Zobacz także

Jak relacjonowała pani Karolina, Dariusz Góral wyszedł z domu we wtorek, 26 marca, około godziny 19.00. Udał się na spotkanie służbowe na Rynku, które przeciągnęło się do późnych godzin wieczornych. Mężczyźni mieli w tym czasie odwiedzić kilka lokali, między innymi Bierhalle, Schody do Nikąd oraz kluby w Pasażu Niepolda. Jak mówiła żona zaginionego, ostatniego SMS-a od męża otrzymała o godzinie 23.00, a około 3.00 nad ranem był on dostępny na komunikatorze Messenger. To ostatni ślad jego aktywności – później trop się urywa. Mężczyzna od tego czasu ma wyłączony telefon.

RadioZET.pl/wroclaw.wyborcza.pl/PAP/Facebook