Zamknij

Wsiadł na rower i przyjechał z Ukrainy do Polski. Udało mu się ominąć bombardowania

10.05.2022 15:14
63-letni Wołodymyr z Ukrainy
fot. Radio ZET

Do Wrocławia dotarł 63-letni Wołodymyr. 24 kwietnia wyjechał rowerem z Ukrainy. Mieszkał niedaleko Wasylkowa, kilkadziesiąt kilometrów od Kijowa. Udało mu się ominąć bombardowania. Przejazd szosówką zajął mężczyźnie 10 dni.

Kiedy wybuchła wojna, Wołodymyr dołączył do obrony terytorialnej. Ustawiał blokady na drogach, mimo swojego wieku pomagał także jako wolontariusz. Jego syn jest na froncie, żona z córką pojechały do Polski.

"Postanowiłem wsiąść na rower". 63-letni Wołodymyr przyjechał z Ukrainy do Polski

W połowie kwietnia jednak powiedziano mu, że jest już dużo młodych ochotników i może jechać do rodziny. – Szukałem połączeń, biletów na pociągi czy busy, ale nic nie znalazłem. To postanowiłem wsiąść na rower. To było 24 kwietnia. Jak mówi Radiu ZET, kolarstwo to jego hobby, jest też trenerem piłki nożnej.

Dziennie pokonywał po 150 km. – Wstawałem o 4, kończyłem jazdę po 8. Była dobra pogoda, bez deszczu, co ułatwiło mi przejazd. Spałem w różnych punktach w miastach, pomagali mi wolontariusze, miałem też ze sobą śpiwór – opowiada Radiu ZET.

Sprawdzałem trasę i szukałem informacji o bombardowaniach. Była taka sytuacja, że rakiety spadały na wojskowe lotnisko w Starokonstantynowie, ale udało mi się ominąć to miejsce. Jechałem na zachód, gdzie było spokojniej. Na Lwów kolejne rakiety spadły po tym, jak wyjechałem.

63-letni Wołodymyr z Ukrainy w rozmowie z Radiem ZET

Po przekroczeniu granicy w Medyce pomogli mu wolontariusze i policja, za co bardzo dziękuje. Teraz Wołodymyr jest we Wrocławiu w Przystanku Grochowa - punkcie dla uchodźców, który prowadzą fundacja Homo Sacer i Towarzystwo Pomocy św. Brata Alberta.

RadioZET.pl/Radio ZET

NA ŻYWO: WOJNA W UKRAINIE

C