Wspomnienie Wojciecha Młynarskiego. ''Smutek, gdy odchodzi taki człowiek''

Redakcja
15.03.2017 22:42
Młynarski
fot. PAP

Smutek, gdy odchodzi taki człowiek. Mówił mi: "co byś Wiesiu chciał, to ja ci napiszę", rozumieliśmy się doskonale - tak zmarłego w środę Wojciecha Młynarskiego wspomina aktor, wykonawca jego piosenek, Wiesław Gołas.

Poeta, tekściarz, piosenkarz - zmarł po długiej chorobie. 26 marca skończyłby 76 lat. - Nikt go nie zastąpi, tacy ludzie rodzą się bardzo rzadko, był wielkim wychowawcą całego pokolenia powojennej inteligencji - tak wspominają Wojciecha Młynarskiego ludzie kultury.

- Z Wojtkiem tak się znaliśmy, że rozmawiając, powiedział: ''co byś Wiesiu chciał, to ja ci napiszę'', a ja: ''wiesz co, o jedzeniu coś'' i on na drugi dzień przynosi mi piosenkę. Rozumieliśmy się doskonale - Wiesław powiedział Gołas.

Wypełnij PIT-a za darmo i pomóż Fundacji Radia ZET

- Ja wiedziałem, że ten moment musi nastąpić, bardzo mi szkoda, bardzo. Ja to już czułem, Wojtek śnił mi się ostatnio po nocach - powiedział aktor. - Smutek, gdy odchodzi taki człowiek młody, był młodszy ode mnie o 10 lat - dodał.

Zobacz także

Wiesław Gołas wykonywał piosenki autorstwa Wojciecha Młynarskiego, m.in. w kabarecie Dudek śpiewał "W Polskę idziemy" i „W co się bawić".

- Nikt go nie zastąpi, odszedł trzeci mistrz po Jeremim Przyborze i Agnieszce Osieckiej - tak mówi o nim Magda Umer. - Żegnaj Poeto, Mistrzu, Przyjacielu - napisał Artur Barciś na facebooku i zacytował wiersz Mlynarskiego o wolności. - Wojciech Młynarski, mój najważniejszy autor - pisze Alicja Majewska.

Większość jego znajomych przypomina, że był bardzo skromnym człowiekiem, krytycznym wobec świata ale i siebie. Pozostawił po sobie ponad 2 tysiące piosenek, których teksty na stałe zagościły w naszym życiu. Wojciech Młynarski zmarł w środę, o czym poinformowała rodzina. Młynarski 26 marca skończyłby 76 lat. Był bardem, poetą, artystą kabaretowym, autorem piosenek, ale też dramaturgiem, scenarzystą i reżyserem teatralny.

Do dziś, czasem nieświadomie, "mówimy Młynarskim". Nie wiadomo czy to on podchwycił coś z języka potocznego i utrwalił, czy też wymyślił, a potem język codzienny to przejął - powiedział dziennikarz Piotr Bratkowski, wspominając Wojciecha Młynarskiego. Jak powiedział Bratkowski, Młynarski należał do twórców, mających wpływ na całe pokolenia.

- Choć zastanawiam się czy dotyczyło to faktycznie całego pokolenia, czy jednak dzieciaków, pochodzących z inteligenckich domów. Zacząłem słuchać Młynarskiego gdy miałem jakieś 10 lat. W każdym razie zanim zacząłem słuchać muzyki rockowej czy big-beatowej. Była to, obok Demarczyk, jedna z dwóch ofert muzyczno-piosenkowych, jakie dostałem od rodziców. Nie było to jednak tak, że przekazali mi coś, co zalatywało starzyzną. Słuchaliśmy go wszyscy wspólnie - wspominał.

Robił coś takiego, że człowiek się nie załamywał. Pomagał nam wszystkim nabrać dystansu do świata, do problemów. Będzie go brakowało – powiedziała PAP Anna Dymna o zmarłym w środę Wojciechu Młynarskim.
- On robił coś takiego, że człowiek się nie załamywał. Pokazywał, że w obliczu trudności nie trzeba wpadać w depresję, załamywać się czy reagować agresją; że można po prostu coś przełknąć, zrozumieć i spointować niemalże żartem - mówi Dymna i zaznacza, że przez całe życie, w PRL i teraz, właśnie ten optymizm czerpała z Młynarskiego.
Młynarski - zdaniem Dymnej - potrafił celnie, a zarazem z ogromnym poczuciem humoru, nazywać sprawy. Był niezwykłym człowiekiem, a znajomość z nim i jego tekstami pozwalała wiele zrozumieć

RadioZET.pl/PAP/DG