Po tych nagraniach wizerunek prezesa PiS ucierpi. Wyborcza ujawnia taśmy Kaczyńskiego

Mateusz Albin
04.06.2018 06:55
Jarosław Kaczyński
fot. PAP

Wyborcza.pl opublikowała zapis rozmów z 1994 roku, które kłócą się z obecną narracją PiS-u. To wymiana zdań między przygotowującym wtedy doktorat Tomaszem Grabowskim a prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim.

Rozmowa dotyczy głównie związku prezesa PiS z „Solidarnością”. Według własnych słów w 1981 roku był poza głównym nurtem wydarzeń. – W końcówce moja pozycja polityczna była żadna – stwierdza. Pozycję tłumaczy tym, że nie został internowany.

Skupioną wokół „Głosu” grupę Macierewicza Kaczyński określił jako zamkniętą i skazaną na przegraną.

– Środowisko KOR liczyło dziesiątki ludzi, a środowisko „Głosu” to był Macierewicz Antoni, Naimski Piotr, Dorn Ludwik i Doroszewska Urszula [dziś ambasador na Litwie]. Później do tego dochodził na zasadzie awansowania takiego młodziutkiego chłopca Gugulski [Marcin, rzecznik rządu Jana Olszewskiego i radny PiS na Mokotowie] – czytamy w zapisie rozmowy.

Dodaje, że Macierewicz miał „wodzowskie zacięcie bez wodzowskich kwalifikacji”.

– On jest człowiekiem na pewno zdolnym i sprawnym i – żeby było jasne – nieprzeciętnym, ale nie ma kwalifikacji Piłsudskiego, a wyraźnie chciał być Piłsudskim – mówił Kaczyński

Relacje z Wałęsą określił jako „działania równoległe, ale nie wspólne”. Zaznaczył, że jego „linia” była wyraźnie do przodu, w stosunku do prezydenta.

– Różnego rodzaju środowiska katolickie zaczęły do mnie… znaczy… zaczęły się nawiązywać kontakty z ludźmi, których na ogół znałem, ale znałem dość słabo. To byli na ogół odrzuceni aspiranci do OKP. Niekiedy odrzuceni na takiej zasadzie, że w ogóle ich nie wpuszczono, a niekiedy na takiej zasadzie, że wpuszczono ich, ale nie na takie pozycje, na jakie oni chcieli, a oni z tego nie skorzystali – powiedział.

TO RÓWNIEŻ MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ:

RadioZET.pl/Wyborcza.pl/maal