Nazywa się tak samo jak burmistrz. Został radnym. Śledczy sprawdzają, czy wyborcy „zostali wprowadzeni w błąd”

Redakcja
27.11.2018 13:35
Wybory
fot. Tomasz Jastrzębowski/Reporter

Prokuratura wszczęła dochodzenie ws. wyborów samorządowych w Aleksandrowie Łódzkim – poinformował rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Łodzi Krzysztof Kopania. Dotyczy ono wystawienia przez jeden z komitetów kandydata na radnego o tym samym imieniu i nazwisku co burmistrz.

W wyborach do rady miejskiej w podłódzkim Aleksandrowie wystartowało dwóch Jacków Lipińskich. Jeden to obecny burmistrz, który miastem rządzi od 16 lat i utworzył własny komitet wyborczy. Drugi startował z listy konkurencyjnego komitetu „Lubię Aleksandrów”, gdzie przedstawiony był jako „pedagog, historyk, mieszkaniec Aleksandrowa od 12 lat, który z sukcesem rozwija swoją firmę w sołectwie Adamów”.

Pierwszy w wyborach na burmistrza uzyskał ponad 9,7 tys. (65 proc.) głosów oraz ponad 1,1 tys. głosów w wyborach do rady i został wybrany burmistrzem na kolejną kadencję. Na drugiego zagłosowały 503 osoby, co dało mu miejsce w liczącej 21 mandatów radzie miejskiej Aleksandrowa Łódzkiego.

Burmistrz zawiadamia prokuraturę

Zdaniem wybranego na kolejną kadencję burmistrza działania konkurencyjnego komitetu polegające na wystawieniu na pierwszej pozycji listy kandydata o tym samym imieniu i nazwisku było wyborczym oszustwem. W tej sprawie złożył zawiadomienie do prokuratury z podejrzeniem zaistnienia przestępstwa z art. 249 i 248 Kodeksu Karnego, a także protest do sądu z żądaniem unieważnienia i powtórzenia wyborów do rady miejskiej w okręgu nr 1.

Zobacz także

 – Chodzi o podanie nieprawdziwych informacji w materiałach wyborczych i wprowadzenie podstępem w błąd wyborców, co miało wpływ na podejmowanie przez nich decyzji w wyborach – tłumaczył.

Zdaniem samorządowca cała kampania dotycząca „drugiego” Jacka Lipińskiego została tak skonstruowana, że miał on być pomylony z wieloletnim burmistrzem Aleksandrowa. Jak wyjaśniał, ma o tym świadczyć cały ciąg zdarzeń, m.in. to, że kandydat komitetu „Lubię Aleksandrów” został dopisany do rejestru wyborców dopiero 20 września, a w trakcie kampanii nie ukazały się żadne materiały na jego temat, „nie publikował programu wyborczego, ulotek, nawet nie było go na zbiorczych zdjęciach kandydatów tego komitetu, nie był nigdzie przedstawiany – w spotach ani filmach”.

Czy wyborcy zostali wprowadzeni w błąd?

We wtorek o wszczęciu dochodzenia w tej sprawie poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi. – W związku z zawiadomieniem burmistrza Aleksandrowa Łódzkiego po przeprowadzeniu czynności sprawdzających podjęta została decyzja o wszczęciu dochodzenia. Toczy się ono w sprawie o czyn polegający na podstępnym przeszkadzaniu w swobodnym wykonywaniu prawa do głosowania, który zagrożony jest karą więzienia do lat pięciu – wyjaśnił prok. Kopania.

Zobacz także

Dodał, że „niewątpliwie” sprawa wymaga zbadania, ale – jak zaznaczył – jednoznaczne wnioski co do tego, czy opisane w doniesieniu zachowania osób związanych z KW „Lubię Aleksandrów” wyczerpały znamiona przestępstwa, zostaną wyciągnięte po skompletowaniu materiału dowodowego.

Startujący z KW „Lubię Aleksandrów” Lipiński zrezygnował z bycia radnym. Złożył swój mandat, co potwierdziła dyrektor Delegatury Krajowego Biura Wyborczego w Łodzi Grażyna Majerowska-Dudek. Odebrał też postanowienie o jego wygaśnięciu.

RadioZET.pl/PAP/MP